Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!

Wpisy z tagiem: mickey rourke

piątek, 14 lipca 2017

reż. Robert Rodriguez i Frank Miller

Po ogromnym sukcesie "Sin City" wiele mówiło się o możliwej kontynuacji tego hitu. Adaptacja komiksu Franka Millera była świeżym spojrzeniem na tego typu produkcję, niemal kadrami z komiksowych stron przeniesionych po prostu na duży ekran. Film zaskakiwał również sporą dawkę przemocy, seksu, brutalności, która jednak w całej tej konwencji grała i sprawdzała się w kinie doskonale.

Niestety "Damulka warta grzechu" odcina już tylko kupony od przebojowej pierwszej części. Kuleje zwłaszcza scenariusz Millera, nie ma pomysłu na ciekawe rozwinięcie fabuły. Wydaje się jakby właściwie od początku Miller i Robert Rodriguez, którzy wspólnie podpisali się pod reżyserią tego przedsięwzięcia stwierdzili, że wystarczy im powtórzenie klimatu jedynki, okraszone odpowiednią ilością bluzgającej krwi.

Sytuacji nie ratują też niestety rozliczne gwiazdy w obsadzie. Co ciekawe dużo lepiej od Panów wypada tu damska część obsady - nieprzewidywalna Eva Green oraz Jessica Alba i Rosario Dawson.

Panowie grali trochę na pół gwizdka, bez wysiłku i zaangażowania - Mickey Rourke, Josh Brolin, Joseph Gordon-Levitt, Bruce Willis - żaden z nich specjalnie się nie wyróżnia.

"Damulka warta grzechu" dość szybko zaczęła mnie męczyć. Film Rodrigueza i Millera zaliczam do grona rozczarowań, nad czym ubolewam.

Moja ocena: 2

czwartek, 06 marca 2014

"Sin City 2"! Czy trzeba dodawać coś więcej?



wtorek, 15 listopada 2011

reż. Tarsem Singh

Nie zawiodłem się. Oczekiwałem widowiskowej, ciekawej wizualnie produkcji, pełnej błyskotliwych pojedynków, finezyjnych scen akcji. I to wszystko na ekranie było. Tarsem Singh już wcześniej dał się poznać jako twórca przykładający dużą wagę przede wszystkim do wartwy wizualnej swoich filmów. Nie inaczej jest tym razem. "Immortals" świetnie prezentuje się w trójwymiarze. Nie ma może zbyt dużo typowych efektów 3D, ale całość filmu,sposób kamerowania,montaż - to jest to co naprawdę robi wrażenie. Oczywiście jak łatwo było się domyśleć trochę słabiej wypada scenariusz i gra aktorów. Henry Cavill, dla którego rola Tezeusza była pierwszą wprawką do dużego kina hollywoodzkiego (już niedługo zobaczymy go przecież jako nowego Supermena), poradził sobie z tym zadaniem, grał nierówno, w wielu scenach był jednak mało przekonujący i sztuczny. Znacznie bardziej przypadła mi do gustu rola Mickey Rourke'a jako króla Hyperiona. Rourke co prawda odegrał główny czarny charakter filmu na jednej nucie, ale przynajmniej wypadł wiarygodnie. Freida Pinto jest właściwie tylko ładną ozdobą "Immortals", bo trudno w jej przypadku mówić o jakimkolwiek aktorstwie, mimo, że na ekranie była całkiem sporo czasu. Fabuła skomplikowana nie jest - groźny Hyperion postanawia uwolnić słynnych Tytanów, aby z ich pomocą przejąć władzę nad światem ludzi i obalić olimpijskich bogów. Na drodze staje mu jednak waleczny Tezeusz, który poprowadzi ludzi do rozpaczliwej batalii o przetrwanie. "Immortals" to film z gatunku tych, jakie oglądać trzeba tylko na dużym kinowym ekranie. To solidne i efektowne widowisko, które naprawdę warto obejrzeć!

Moja ocena: 4,5

wtorek, 01 listopada 2011

Oj na ten film to czekam. I to bardzo mocno! Premiera już za 10 dni. Mam nadzieję, że będzie lepiej niż w zwiastunach.

Plakat z filmu: Immortals. Bogowie i herosi 3D / Immortals

wtorek, 12 kwietnia 2011
Wreszcie pojawił się trailer filmu "Passion Play" z Mickey Rourkiem,Billem Murrayem i Megan Fox. Średni niestety, przynajmniej wg mnie.



środa, 17 listopada 2010
W sieci pojawił się zwiastun sensacyjnej produkcji "13" z Jasonem Stathamem, Mickey Rourke'em i Rayem Winstonem w rolach głównych. Reszta obsady też niczego sobie.


sobota, 11 września 2010

reż. Sylvester Stallone

Film, który dla mnie, jak i pewnie dla większości widzów, miał byc swego rodzaju powrotem do czasów fascynacji kinem lat 80-tych, erą VHS-ów i takimi produkcjami jak "Rambo","Commando" czy "Zaginiony w akcji". I w sumie to zadanie udało mu się spełnic, bo "Niezniszczalni" są zrealizowani trochę w stylu klasyków kina akcji właśnie z lat 80-tych. Jednocześnie Stallone, który ma już 64 lata zapraszając na plan wielu kumpli, chciał złożyc hołd ich pracy. Gwiazdorzy pojawiący się w "Niezniszczalnych" mają za sobą długoletnią karierę, ale często są już raczej wyblakłymi gwiazdami, niż aktualnie pierwszoligowymi, jak chocby Dolph Lundgren czy Eric Roberts dla których występ w tak dużej produkcji powinien byc zdecydowanym wyróżnieniem. Jednak większosc z obsady "Niezniszczalnych" nie zamierza się poddawac i wciąż stara się walczyc w Hollywood o swoje miejsce - Mickey Rourke,Jet Li,Jason Statham czy sam Stallone. Sly zatrudnił też dwóch byłych gwiazdorów ukochanego przez Amerykanów zawodowego wrestlingu - Steve'a Austina i Randy'ego Couture'a. A w epizodzie pojawiają się też Bruce Willis i Arnold Schwarzenneger - zresztą w ogóle scena w kościele jest bardzo znacząca. Sly,Arnold i Bruce prowadzą rozmowę pozornie związaną z akcją filmu, ale tak naprawdę niejako podsumowującą ich kariery. Akcja "Niezniszczalnych" nie jest zbyt skomplikowana, ale też wiadomym było,że taka będzie. Grupa najemników nazywana Expendables podejmuje się najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych misji. Najnowsze zadanie to zlikwidowanie niebezpiecznego dyktatora w Ameryce Południowej. Jak się okaże będzie to najcięższe wyzwanie z jakim mieli do tej pory do czynienia. Stallone nakręcił "Niezniszczalnych" bardzo sprawnie, realizacyjnie trudno mu coś zarzucic. Są fajne zdjęcia, efektowne sceny, a aktorzy w scenach walk naprawdę dają radę. Film daje widzom to czego oczekiwali - totalną rozpierduchę i to jest najważniejsze. Można byłoby się trochę poczepiac do kilku fragmentów czy słabości scenariuszowych,ale w sumie po co? Wiadomo jaki miał to byc film i takim się okazał. Dla mnie była to miła podróż w przeszłośc. Może jeszcze Stallone zaskoczy nas jakąś przyzwoitą produkcją zanim przejdzie na zasłużoną emeryturę. Jeśli nie, uznam,że "Niezniszczalni" byli godnym pożegnaniem.

Moja ocena: 4,5

piątek, 26 marca 2010

Sporo było zamieszania z cyfrowymi wersjami "Iron Mana 2". To właśnie w tej jakości film miał pojawić się na ekranach polskich kin, ale ostatecznie studio Paramount Pictures podjęło decyzję o wprowadzeniu drugiej części w przeważającej ilości na kopiach tradycyjnych. Chyba trochę szkoda bo akurat ten film bardzo dobrze oglądałoby się w jakości cyfrowej. Ale tak czy tak - sądząc po zwiastunach dwójka może być naprawdę lepsza od jedynki.
piątek, 19 marca 2010

Weterani kina akcji w jednym filmie reżyserowanym przez Stallone. Ja jednak zdecydowanie obstawiam: Hit!! Oto plakat, który pokazał się na targach filmowych w Vegas.


niedziela, 14 marca 2010

reż. John Madden  dystrybucja: TiM Film Studio

http://gfx.filmweb.pl/po/44/73/224473/7288555.3.jpg?l=1252722687000

Oparty na powieści Elmore'a Leonarda film sensacyjny, który w naszym kraju pojawił się od razu na rynku dvd. Za kamerą stanął John Madden - dotychczas ten reżyser niewiele miał doświadczenia z tym gatunkiem. Madden ma na swoim koncie "Zakochanego Szekspira","Dowód" czy "Kapitana Corelli", a więc filmy o zupełnie innym charakterze. Ten brak wprawy Maddena niestety w "Killshocie" ukazuje się niestety w pełni. Armand Degas (dobry Mickey Rourke) to zawodowy i bezlitosny zabójca. Chce wykonać ostatnie zlecenie i powrócić w rodzinne strony całkowicie wycofując się z branży. Akcja jednak nie przebiega do końca zgodnie z planem, zleceniodawca nie chce zapłacić Armandowi. Gdy Degas spotyka na swojej drodze Richiego (Joseph Gordon-Levitt), młodego złodzieja, który nie ma żadnych skrupułów, decyduje się na przyjęcie jego oferty wspólnego skoku na agenta nieruchomości. Traf chce, że  gdy przybywają aby "zebrać łup" na miejscu zjawia się Wayne Colson (Thomas Jane), mąż jednej z agentek pracujących w tym biurze, Carmen Colson (Diane Lane). Richie i Armand omyłkowo biorą Wayne'a za dyrektora biura, rozpoczyna się bijatyka i strzelanina, w wyniku której będą musieli ratować się ucieczką. Degas nie będzie mógł jednak tak zostawić nieudanej akcji - Wayne i Carmen widzieli jego twarz, dlatego Armand musi ich zlikwidować. Problem w tym, że małżeństwo Colsonów zostaje objęte programem ochrony świadków. Jednak dla Degasa i szalonego Richiego nie będzie to wielka przeszkoda. Colsonów czeka wielkie niebezpieczeństwo. Rourke jest zdecydowanie największym atutem "Killshota", rola podstarzałego i zmęczonego życiem zabójcy jest w sam raz dla niego. Nieźle gra też Levitt, choć zbyt często szarżuje. Film toczy się powoli, narracja jest ospała, przy takim charakterze całej historii przydałby się raczej większy wykop. Razi słaba reżyseria, montaż - z technicznych aspektów ratują się moim zdaniem tylko zdjęcia Caleba Deschanela. Nic wielkiego, ale ze względu na Mickey Rourke'a z pewnością można obejrzeć. W wydaniu dvd brak jest materiałów dodatkowych co obniża ocenę.

Moja ocena: 3
 
1 , 2
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Lista Przebojów z Ekranu
Polecane stronki
Recenzje
Skala Ocen
Specjalistka od Szablonów



web counter