Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!

Wpisy z tagiem: mickey rourke

czwartek, 06 marca 2014

"Sin City 2"! Czy trzeba dodawać coś więcej?



wtorek, 15 listopada 2011

reż. Tarsem Singh

Nie zawiodłem się. Oczekiwałem widowiskowej, ciekawej wizualnie produkcji, pełnej błyskotliwych pojedynków, finezyjnych scen akcji. I to wszystko na ekranie było. Tarsem Singh już wcześniej dał się poznać jako twórca przykładający dużą wagę przede wszystkim do wartwy wizualnej swoich filmów. Nie inaczej jest tym razem. "Immortals" świetnie prezentuje się w trójwymiarze. Nie ma może zbyt dużo typowych efektów 3D, ale całość filmu,sposób kamerowania,montaż - to jest to co naprawdę robi wrażenie. Oczywiście jak łatwo było się domyśleć trochę słabiej wypada scenariusz i gra aktorów. Henry Cavill, dla którego rola Tezeusza była pierwszą wprawką do dużego kina hollywoodzkiego (już niedługo zobaczymy go przecież jako nowego Supermena), poradził sobie z tym zadaniem, grał nierówno, w wielu scenach był jednak mało przekonujący i sztuczny. Znacznie bardziej przypadła mi do gustu rola Mickey Rourke'a jako króla Hyperiona. Rourke co prawda odegrał główny czarny charakter filmu na jednej nucie, ale przynajmniej wypadł wiarygodnie. Freida Pinto jest właściwie tylko ładną ozdobą "Immortals", bo trudno w jej przypadku mówić o jakimkolwiek aktorstwie, mimo, że na ekranie była całkiem sporo czasu. Fabuła skomplikowana nie jest - groźny Hyperion postanawia uwolnić słynnych Tytanów, aby z ich pomocą przejąć władzę nad światem ludzi i obalić olimpijskich bogów. Na drodze staje mu jednak waleczny Tezeusz, który poprowadzi ludzi do rozpaczliwej batalii o przetrwanie. "Immortals" to film z gatunku tych, jakie oglądać trzeba tylko na dużym kinowym ekranie. To solidne i efektowne widowisko, które naprawdę warto obejrzeć!

Moja ocena: 4,5

wtorek, 01 listopada 2011

Oj na ten film to czekam. I to bardzo mocno! Premiera już za 10 dni. Mam nadzieję, że będzie lepiej niż w zwiastunach.

Plakat z filmu: Immortals. Bogowie i herosi 3D / Immortals

wtorek, 12 kwietnia 2011
Wreszcie pojawił się trailer filmu "Passion Play" z Mickey Rourkiem,Billem Murrayem i Megan Fox. Średni niestety, przynajmniej wg mnie.



środa, 17 listopada 2010
W sieci pojawił się zwiastun sensacyjnej produkcji "13" z Jasonem Stathamem, Mickey Rourke'em i Rayem Winstonem w rolach głównych. Reszta obsady też niczego sobie.


sobota, 11 września 2010

reż. Sylvester Stallone

Film, który dla mnie, jak i pewnie dla większości widzów, miał byc swego rodzaju powrotem do czasów fascynacji kinem lat 80-tych, erą VHS-ów i takimi produkcjami jak "Rambo","Commando" czy "Zaginiony w akcji". I w sumie to zadanie udało mu się spełnic, bo "Niezniszczalni" są zrealizowani trochę w stylu klasyków kina akcji właśnie z lat 80-tych. Jednocześnie Stallone, który ma już 64 lata zapraszając na plan wielu kumpli, chciał złożyc hołd ich pracy. Gwiazdorzy pojawiący się w "Niezniszczalnych" mają za sobą długoletnią karierę, ale często są już raczej wyblakłymi gwiazdami, niż aktualnie pierwszoligowymi, jak chocby Dolph Lundgren czy Eric Roberts dla których występ w tak dużej produkcji powinien byc zdecydowanym wyróżnieniem. Jednak większosc z obsady "Niezniszczalnych" nie zamierza się poddawac i wciąż stara się walczyc w Hollywood o swoje miejsce - Mickey Rourke,Jet Li,Jason Statham czy sam Stallone. Sly zatrudnił też dwóch byłych gwiazdorów ukochanego przez Amerykanów zawodowego wrestlingu - Steve'a Austina i Randy'ego Couture'a. A w epizodzie pojawiają się też Bruce Willis i Arnold Schwarzenneger - zresztą w ogóle scena w kościele jest bardzo znacząca. Sly,Arnold i Bruce prowadzą rozmowę pozornie związaną z akcją filmu, ale tak naprawdę niejako podsumowującą ich kariery. Akcja "Niezniszczalnych" nie jest zbyt skomplikowana, ale też wiadomym było,że taka będzie. Grupa najemników nazywana Expendables podejmuje się najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych misji. Najnowsze zadanie to zlikwidowanie niebezpiecznego dyktatora w Ameryce Południowej. Jak się okaże będzie to najcięższe wyzwanie z jakim mieli do tej pory do czynienia. Stallone nakręcił "Niezniszczalnych" bardzo sprawnie, realizacyjnie trudno mu coś zarzucic. Są fajne zdjęcia, efektowne sceny, a aktorzy w scenach walk naprawdę dają radę. Film daje widzom to czego oczekiwali - totalną rozpierduchę i to jest najważniejsze. Można byłoby się trochę poczepiac do kilku fragmentów czy słabości scenariuszowych,ale w sumie po co? Wiadomo jaki miał to byc film i takim się okazał. Dla mnie była to miła podróż w przeszłośc. Może jeszcze Stallone zaskoczy nas jakąś przyzwoitą produkcją zanim przejdzie na zasłużoną emeryturę. Jeśli nie, uznam,że "Niezniszczalni" byli godnym pożegnaniem.

Moja ocena: 4,5

piątek, 26 marca 2010

Sporo było zamieszania z cyfrowymi wersjami "Iron Mana 2". To właśnie w tej jakości film miał pojawić się na ekranach polskich kin, ale ostatecznie studio Paramount Pictures podjęło decyzję o wprowadzeniu drugiej części w przeważającej ilości na kopiach tradycyjnych. Chyba trochę szkoda bo akurat ten film bardzo dobrze oglądałoby się w jakości cyfrowej. Ale tak czy tak - sądząc po zwiastunach dwójka może być naprawdę lepsza od jedynki.
piątek, 19 marca 2010

Weterani kina akcji w jednym filmie reżyserowanym przez Stallone. Ja jednak zdecydowanie obstawiam: Hit!! Oto plakat, który pokazał się na targach filmowych w Vegas.


niedziela, 14 marca 2010

reż. John Madden  dystrybucja: TiM Film Studio

http://gfx.filmweb.pl/po/44/73/224473/7288555.3.jpg?l=1252722687000

Oparty na powieści Elmore'a Leonarda film sensacyjny, który w naszym kraju pojawił się od razu na rynku dvd. Za kamerą stanął John Madden - dotychczas ten reżyser niewiele miał doświadczenia z tym gatunkiem. Madden ma na swoim koncie "Zakochanego Szekspira","Dowód" czy "Kapitana Corelli", a więc filmy o zupełnie innym charakterze. Ten brak wprawy Maddena niestety w "Killshocie" ukazuje się niestety w pełni. Armand Degas (dobry Mickey Rourke) to zawodowy i bezlitosny zabójca. Chce wykonać ostatnie zlecenie i powrócić w rodzinne strony całkowicie wycofując się z branży. Akcja jednak nie przebiega do końca zgodnie z planem, zleceniodawca nie chce zapłacić Armandowi. Gdy Degas spotyka na swojej drodze Richiego (Joseph Gordon-Levitt), młodego złodzieja, który nie ma żadnych skrupułów, decyduje się na przyjęcie jego oferty wspólnego skoku na agenta nieruchomości. Traf chce, że  gdy przybywają aby "zebrać łup" na miejscu zjawia się Wayne Colson (Thomas Jane), mąż jednej z agentek pracujących w tym biurze, Carmen Colson (Diane Lane). Richie i Armand omyłkowo biorą Wayne'a za dyrektora biura, rozpoczyna się bijatyka i strzelanina, w wyniku której będą musieli ratować się ucieczką. Degas nie będzie mógł jednak tak zostawić nieudanej akcji - Wayne i Carmen widzieli jego twarz, dlatego Armand musi ich zlikwidować. Problem w tym, że małżeństwo Colsonów zostaje objęte programem ochrony świadków. Jednak dla Degasa i szalonego Richiego nie będzie to wielka przeszkoda. Colsonów czeka wielkie niebezpieczeństwo. Rourke jest zdecydowanie największym atutem "Killshota", rola podstarzałego i zmęczonego życiem zabójcy jest w sam raz dla niego. Nieźle gra też Levitt, choć zbyt często szarżuje. Film toczy się powoli, narracja jest ospała, przy takim charakterze całej historii przydałby się raczej większy wykop. Razi słaba reżyseria, montaż - z technicznych aspektów ratują się moim zdaniem tylko zdjęcia Caleba Deschanela. Nic wielkiego, ale ze względu na Mickey Rourke'a z pewnością można obejrzeć. W wydaniu dvd brak jest materiałów dodatkowych co obniża ocenę.

Moja ocena: 3
sobota, 27 lutego 2010

reż. Geoff Murphy

http://gfx.filmweb.pl/po/05/51/10551/6917066.3.jpg?l=1239676168000

Wczoraj późnym wieczorem obejrzałem w stacji TVN Siedem "Ostatniego Żywego Bandytę", western sprzed 17 lat z Mickey Rourkiem w roli głównej. Trochę dziwnie się patrzy na tego aktora, który wtedy jeszcze wyglądał w miarę znośnie, mniej więcej po tym filmie zaczęło się stopniowe zapadanie aktora w nałogi, co przeniosło się również na upadek jego kariery. Na szczęście wiemy, że Rourke stanął na nogi, powrócił do wielkiej formy, co udowodnił przecież fenomenalną kreacją w "Zapaśniku". Film Murphy'ego to produkcja średniej klasy, nie miał dużego budżetu, w zwiazku z tym sceny akcji wypadają momentami groteskowo. Scenariusz też niestety często jest mocno naciągany i z pewnością daleko mu do najlepszych historii z tego gatunku. Co ciekawe w obsadzie znajdziemy tutaj kilka znanych nazwisk - Dermot Mulroney,Steve Buscemi czy Ted Levine - choć każdy z tych aktorów był wtedy jeszcze u progu sławy. Fabuła jest prosta, banda dowodzona przez Graffa (Rourke) dokonuje napadu na bank w małym miasteczku. Tam czeka już na nich gromada łowców nagród. Sprawcom udaje się uciec, ale dochodzi do sporu pomiędzy Graffem a młodym Eustisem (Mulroney), który chciałby przewodzić bandzie. Eustis strzela do Graffa, wszyscy są przekonani, że ten nie żyje i ruszają dalej. Okazuje się jednak, że Graff przeżył postrzał, ale wpada w ręce pościgu. Postanawia upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - oferuje pomoc łowcom nagród, aby rozprawić się z kolegami, którzy go zdradzili, ale jednocześnie dotrzeć do łupu, który mógłby zachować tylko dla siebie. Takie filmy najlepiej oglądało się za czasów VHS-u, teraz wydają się jakby z poprzedniej epoki. Ale tragedii z pewnością nie ma. Można obejrzeć.

Moja ocena: 3
14:01, michal.broniszewski , Recenzje Kino
Link Komentarze (1) »
| < Listopad 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki:
Lista Przebojów z Ekranu
Polecane stronki
Recenzje
Skala Ocen
Specjalistka od Szablonów

web counter