Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
piątek, 31 października 2014

Na dzisiaj pasowało mi jakoś najbardziej.


17:56, michal.broniszewski , Dziennik
Link Dodaj komentarz »

Trailer "The Gambler" wygląda naprawdę obiecująco, a widać, ze Mark dokonał tam sporej przemiany swojego ekranowego wizerunku.


środa, 29 października 2014

Zwiastun hula już od 6 dni, ale co tam. Jak mógłbym go nie zamieścić.


reż. David Dobkin 

"Sędzia" ma sporo wad - jest stanowczo za długi, przewidywalny. zbyt często popadający w schematy. Ale ma też co najmniej kilka zalet, które skutecznie wymienione wady rekompensują.

Przede wszystkim charyzmatycznych aktorów - Robert Downey Jr, choć jakby wciąż będący trochę w kostiumie Tony'ego Starka, jest w dobrej formie i spokojnie dźwiga film na swoich barkach. Dzielnie wspiera go weteran Robert Duvall, kolejny raz udowadniając, że jest jednym z największych skarbów amerykańskiego kina. A w drugim planie są jeszcze Vera Farmiga, Leighton Meester,Vincent D'Onofrio i Billy Bob Thornton.

Reżyserem "Sędziego" jest David Dobkin, do tej pory specjalizujący się raczej w komediowym repertuarze. I okazało się to kolejną zaletą - nawet gdy scenarzyści serwują nam oklepane motywy i jak to się mawia - jadą sztampą, Dobkinowi szybko udaje się to wyrównać humorystyczną sceną, albo gagiem, jakiego nie powstydziłyby się szalone hollywoodzkie komedie. Poza tym "Sędzia" potrafi wzruszyć, choć finał jest bardzo mocno przewidywalny, to jednak udaje mu się wywołać emocje.

Downey Jr wciela się tutaj w postać Hanka Palmera - cenionego adwokata z dużego miasta. W życiu prywatnym nie idzie mu już jednak tak dobrze - jest na skraju rozwodu z żoną. Podczas jednej z rozpraw Palmer dowiaduje się o śmierci swojej matki. Rusza w podróż w rodzinne strony, do Indiany, gdzie spotka się między innymi z niewidzianym przez lata ojcem, miejscowym sędzią (Duvall). Gdy ojciec zostanie oskarżony o spowodowanie śmierci podczas jazdy samochodem, Hank mimo zadr z przeszłości i wielu waśni z ojcem, postanawia mu pomóc. Pobyt w miejscu z młodzieńczych lat będzie też dla niego okazją do poukładania swojego życia.

"Sędzia" z pewnością mógłby być dużo lepszym filmem - gdyby nie dłużyzny, dziurawy i scenariusz, uproszczenia i brak chęci podjęcia ryzyka ze strony twórców na niestandardowe rozwiązania.

Ogólnie wyszło nieźle - to bardzo amerykański film, w sumie ciepły i optymistyczny, pokazujący, że w życiu zawsze jest możliwość naprawienia swoich błędów. Szału nie ma, ale to dobrze, że takie produkcje jeszcze się na ekranach kin pojawiają.

Moja ocena; 3,5

22:29, michal.broniszewski , Recenzje Kino
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 października 2014

reż. Paco Cabazes  dystrybucja: Monolith Video

Z filmami w których główną rolę gra Nicolas Cage bywa u nas ostatnio różnie. Czasami wchodzą na duży ekran, ale najczęściej trafiają od razu na rynek płyt dvd i blu-ray. Tak też działo się w przypadku produkcji "Tokarev.Zabójca z przeszłości".

Miałem z tym filmem małą zagwozdkę, bo teoretycznie był to typowy średniak z Cagem, wydawało się, że jak zwykle wszystko będzie następowało według dobrze znanego schematu, a Nick ze swoją niezawodną miną cierpiętnika rozwali kolejnych przeciwników. Pod koniec "Tokarev" dokonuje jednak dość niespodziewanego zwrotu, który powoduje, że całościowo w moich oczach, trochę bo trochę, ale jednak zyskuje.

Nick wciela się tutaj w rolę Paula Maguire'a - szanowanego biznesmena i szczęśliwego męża i ojca. Problem polega na tym, że Paul ma za sobą delikatnie rzecz ujmując "przestępczą" przeszłość, od której postanowił całkowicie się odciąć. Ciągle ma świadomość, że kiedyś może ona do niego powrócić. I tak się niestety dzieje. Pewnego dnia córka Paula zostaje uprowadzona, a podejrzenie pada na rosyjską mafię. Paul będzie musiał uruchomić stare kontakty i powrócić na dawną drogę, by dotrzeć do prawdy o ukochanej córce.

Warto odnotować, że oprócz Cage'a w obsadzie znalazł się jeszcze m.in Danny Glover, którego dobrze przecież pamiętamy z "Zabójczej Broni", a także Max Ryan - on za to kiedyś był gwiazdą polskiej produkcji "Skorumpowani" i Peter Stormare ze "Skazanego na Śmierć".

Nick, no cóż, powiedziałbym, że gra raczej na swoim stałym poziomie, choć w scenariuszu podarowano mu wyjątkowo dużo scen, w których musi się smucić, a w tych jak wiadomo zawsze wypada najlepiej.

Film jest jak wspominałem dość sztampowy, również w warstwie realizacyjnej. Ale na naciąganą tróję z minusem w mojej ocenie zasłużył. I cały czas podkreślam - Nick musi grać dużo, więc bierze prawie wszystko. Długi zobowiązują.

W materiałach dodatkowych dostaniemy tylko zwiastun oraz zapowiedzi innych premier dystrybutora.

Moja ocena: 3 

Nie ukrywam, że lubię serię o "Szybkich i Wściekłych". Dlatego szczerze cieszę się, że wracają.

00:15, michal.broniszewski , Wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 października 2014

reż. Gareth Edwards  dystrybucja: Galapagos

Godzilla [Blu-ray] - Gareth Edwards

Jedną z najgorętszych premier dvd i blu-ray w październiku była oczywiście "Godzilla".Film Garetha Edwardsa jest hollywoodzką wizją legendarnego potwora, który od wielu lat fascynuje fanów na całym świecie. Trzeba przyznać od razu, że wizją znacznie lepszą niż wersja Rolanda Emmericha z końcówki lat 90-tych.

W warstwie wizualnej,efekciarskiej "Godzilla" Edwardsa robi spore wrażenie i z pewnością warto zobaczyć tą falę zniszczeń po raz kolejny na mniejszym ekranie. Trochę gorzej niestety ma się fabularna strona filmu, którą kładzie przerabiany scenariusz, a przede wszystkim zaskakująco drewniani aktorzy, co dla mnie było największym chyba szokiem.

Takie nazwiska jak Bryan Cranston,Ken Watanabe czy Juliette Binoche wyglądają w "Godzilli" jakby pochodzili rodem z polskiej telenoweli. Zestaw jednej miny, sztywne dialogi, ogłupiałe spojrzenia (tyczy się to zwłaszcza, o zgrozo,Watanabe, na którego mocno tutaj liczyłem). W ogóle scenariusz, który podpisał ostatecznie niejaki Max Borenstein, wydaje się w "Godzilli" tworzony jakby na siłę, część wątków nie ma istotnego znaczenia dla rozwoju akcji, a te które mieć powinny wypadają niestety sztucznie i mało przekonująco. Na szczęście tytułowy potworek nic sobie z tego nie robi i daje na ekranie niezły show.

Edwards, za co należy go pochwalić, dość długo trzyma nas w napięciu i każe nam czekać na pojawienie się siejących postrach potworów. Kiedy dochodzi do finałowego starcia monstrualnych niszczycieli, jesteśmy już niemal całkowicie kupieni przez Godzillę, zaczynamy kibicowanie i zaciskamy kciuki za pozytywne zakończenie. Przynajmniej ja tak miałem.

To jak wspomniałem na wstępie, największy plus filmu Edwardsa - efekty komputerowe robią swoje i naprawdę dostajemy potężną dawkę ekranowej rozpierduchy, ze zniszczonymi miastami i uciekającymi w panice ludźmi w tle. Reżyser próbuje wpleść do swojego filmu trochę głębszych treści - ukrywane w tajemnicy potwory, są tak naprawdę dziełem ludzi, a w zderzeniu z nimi ludzkość nie ma po prostu żadnych szans, może liczyć tylko i wyłącznie na pozytywnego bohatera, króla potworów, który uratuje im skórę.
"Godzillę" ogląda się bardzo fajnie - co najmniej kilka scen jest świetnie nakręconych, zwłaszcza końcowa sekwencja, ale i pojedyncze fragmenty jak np skok oddziału amerykańskich wojsk z wysokości 10 tysięcy metrów.

Wbrew pozorom, ten który miał być największym drewniakiem, wcale nim nie był. Aaron Taylor-Johnson udźwignął głowną rolę w superprodukcji i wypadł lepiej od doświadczonych gwiazd w drugim planie. Jako Ford Brody miał zresztą utrudnione zadanie - jego postać to typowy amerykański heros, żołnierz, który walczy o dobre imię ojca, o swoją rodzinę i kraj. No ale z drugiej strony, takie kino nie może się przecież obyć bez konkretnej dawki patetyzmu.

Wydanie blu-ray zawiera cały szereg materiałów dodatkowych - będziemy mieli możliwość między innymi zobaczyć nowe dowody na istnienie Godzilli, obejrzymy materiał Godzilla:Objawienie, oraz siłę bestii w Sile Natury. Na dokładkę dostajemy jeszcze dwa duże reportaże i niespodziankę, której nie zdradzę. Na prawdę rozbudowany box.

Podsumowując - jest nieźle, ale coś mi podpowiada, że mogło być jednak znacznie lepiej. Ocenę podwyższa bardzo dobre wydanie filmu na blu-ray.

Moja ocena: 4

Kilka dni mnie nie było. Wyjazdy,rozjazdy.  Ale też masa pozytywnej energii. To czas powoli nastrajać się na to co będzie 4 listopada w Krakowie.


01:04, michal.broniszewski , Dziennik
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 października 2014

Do grona filmów, na które bardzo czekam w przyszłym roku dołącza "Whiplash". Coś czuję, że może to być życiowa rola niejakiego J.K.Simmonsa.


16:26, michal.broniszewski , Wydarzenia
Link Komentarze (4) »

Jedna z moich ulubionych piosenek z kategorii "Obecna na wielu soundtrackach"! Niezmiennie brzmi tak, że aż ciarki przechodzą. Udanego tygodnia!


00:01, michal.broniszewski , Dziennik
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3
| < Październik 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zakładki:
Lista Przebojów z Ekranu
Polecane stronki
Recenzje
Skala Ocen
Specjalistka od Szablonów

web counter