Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
poniedziałek, 30 czerwca 2014

47 lat kończy dzisiaj Robert Więckiewicz, wybitny w moim przekonaniu, polski aktor. Ma na swoim koncie tak wiele świetnych ról, że pozostaje tylko życzyć co najmniej drugie tyle kolejnych na tak wysokim poziomie! A propozycji nie brakuje, w końcu nawet wg Macieja Stuhra "Wszyscy chcą, by zagrał ich Robert Więckiewicz" :)



reż. Felix Herngren 

Trzeba przyznać, że osobliwy to film. Ma specyficzny klimat, specyficzną fabułą. Oparty na popularnej w Skandynawii, ale nie tylko, książce Jonasa Jonassona obraz Felixa Herngrena to prawdziwa jazda bez trzymanki.

Bohaterem jest niejaki Alan Karlsson (Robert Gustaffson). Alan miał życie pełne przygód, z iście "wybuchowymi" epizodami. Uczestniczył w rewolucji, pił wódkę ze Stalinem i jego najbliższymi współpracownikami, był podwójnym agentem, bardzo dobrze znał amerykańskich producentów, a przede wszystkim uwielbiał bawić się materiałami wybuchowymi. Eksplozje to jego żywioł. Poznajemy Alana, gdy w wieku 100 lat, postanawia uciec z domu spokojnej starości, w poszukiwaniu jeszcze jednej przygody. Przypadkowo wchodzi w posiadanie walizki pełnej kasy, a co za tym idzie staje się celem, poszukujących swojej własności gangsterów.

"Stulatek..." to kino mocno zakręcone i z pewnością nie na każde gusta. Ale obiektywnie rzecz ujmując kilka scen jest naprawdę pierwszorzędnych i przede wszystkim bardzo,bardzo śmiesznych. Poczucie humoru przedstawione w "Stulatku..." przywodzi nawet momentami nowy trend w amerykańskiej komedii, choć oczywiście w trochę innym charakterze.

Herngren nie boi się ryzyka, balansuje chwilami na granicy dobrego smaku, ale to wszystko dobrze się ogląda. Trochę też dlatego, że na ekranie mamy cały przekrój oryginalnych osobowości, bardzo fajnie odegranych przez szwedzkich aktorów.

Ciekawe kino, z pewnością stanowiące powiew świeżości w wakacyjnej ofercie.

Moja ocena: 4,5

13:03, michal.broniszewski , Recenzje Kino
Link Dodaj komentarz »

To w mojej ocenie jeden z takich zespołów, które najpiękniej brzmią właśnie w wersji akustycznej. Szkoda, że R.E.M już nic nie nagra... Swoją drogą dźwięki w sam raz na taki "letni" dzień jak dzisiaj. Udanego tygodnia!


11:01, michal.broniszewski , Dziennik
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 czerwca 2014

reż. Jaume Collet-Serra

Liam Neeson w ostatnich kilku latach stał się jednym z najpopularniejszych ekranowych twardzieli. Sukces zapewniła mu świetna "Uprowadzona" - od tego czasu Liam został przypisany do pewnego rodzaju ról, które w jakimś sensie powiela w coraz to nowszych filmach.

"Non-Stop" - sensacyjniak, który wyszedł, jakżeby inaczej ze stajni Luca Bessona (tym razem obsadził się tylko w roli producenta), dużej zmiany w ekranowym wizerunku Neesona nam nie przynosi. Liam wciela się tutaj w postać Billa Marksa - nie wylewającego za kołnierz szeryfa powietrznego, który właśnie rusza do kolejnego lotu, podczas którego ma czuwać nad bezpieczeństwem pasażerów. Już podczas pierwszych minut w samolocie atmosfera robi się dziwna i napięta. Marks otrzymuje bowiem wiadomość, od potencjalnego mordercy. Jeśli w ciągu 20 minut nie przeleje na konto oprawcy 150 milionów, ten zabije kogoś z samolotu. Rozpoczyna się wyścig z czasem, a zionącemu alkoholem Marksowi wcale nie jest łatwo przekonać o potencjalnym niebezpieczeństwie kapitana samolotu i całą ekipę.

Muszę przyznać, że pierwsze 45-50 minut film naprawdę prezentuje się bardzo solidnie. "Non-Stop" trzyma w napięciu, twórcy nie zdradzają nam tożsamości prześladowcy Marksa i umiejętnie korzystają z możliwości jaką daje mała zamknięta przestrzeń wnętrza samolotu. Sami zaczynamy zgadywać - kto toczy z Billem psychologiczną rozgrywkę?

W drugiej połowie produkcja schodzi jednak na niższy poziom, pomysły zaczynają być coraz bardziej absurdalne, fabuła wtórna i patetyczna, a samo zakończenie przywodzi wręcz na myśl mdławe melodramaty. A szkoda, bo mogliśmy dostać pierwszorzędnego thrillera.

Oczywiście broni się Neeson, który do takich ról jest po prostu stworzony. Co z tego jednak kiedy scenarzyści każą mu wygłaszać łopatologiczne i drętwe kwestie. W drugim planie spotkamy sporo znanych twarzy - m.in laureatkę Oscara za "Zniewolonego" Lupitę Nyong'o, Julianne Moore, znaną z "Downton Abbey" Michelle Dockery, czy Corey'a Stolla z "House of Cards". Ale i oni aktorsko nie są w stanie wybronić filmu do końca.

Cóż - ostatecznie wyszła tylko średniawka.Moim zdaniem "Non-Stop" miał szansę być dużo,dużo lepszym filmem. Co nie zmienia faktu, że za pierwsze czterdzieści parę minut należy się spory plusik. 

Moja ocena: 3

23:50, michal.broniszewski , Recenzje Kino
Link Dodaj komentarz »

Nie odnotowywałem tutaj jeszcze powrotu moich komediowych idoli. Druga część "Głupiego i Głupszego" trafi do kin w listopadzie. Harry i Lloyd z tego co widać, raczej nie zawiodą.


Tagi: Jim Carrey
22:01, michal.broniszewski , Wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 czerwca 2014

U nas mamy taśmy prawdy, tymczasem już w wakacje w kinach pojawi się nowa komedia Jake'a Kasdana "Sex Tape" z Cameron Diaz i Jasonem Segalem w rolach głównych. A oto plakacik z tej produkcji.


23:07, michal.broniszewski , Wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 czerwca 2014

reż. Michael Bay

Czwarta część "Transformers" z pewnością była jednym z najgorętszych tytułów tego sezonu. Michael Bay zapowiadał wielkie widowisko, głównym producentem filmu został sam Steven Spielberg, a do obsady trafiły zupełnie nowe nazwiska. Tak mi się coś wydaje, że z wiekiem Michael Bay coraz bardziej traci wyczucie i nie potrafi już zbalansować fajnego,efektownego kina z sensownym i przynajmniej minimalnie przekonującym scenariuszem.

"Wiek Zagłady" jest rzeczywiście niezwykle wybuchowym, momentami wbijającym w fotel widowiskiem, które na dużym ekranie robi spore wrażenie, warto oczywiście obejrzeć film w trójwymiarze, by jeszcze bardziej docenić techniczne zaawansowanie filmu, pod względem obrazu i dźwięku. Niestety w ślad za tym nie idzie odpowiedni poziom fabuły.

Scenariusz jest kiepski, dialogi sztywne i patetyczne, akcja ma szereg uproszczeń, banałów, niedociągnięć. A przy tym wszystkim Bay i Spielberg ewidentnie postanowili skierować czwórkę do młodszego targetu - to widać w kwestiach, które wypowiadają aktorzy, lub w mniej brutalnych niż zwykle scenach i braku przekleństw. Nie możemy w końcu zapominać, że Hasbro jest producentem zabawek i to one muszą być przecież kupowane przez dzieciaków w dużych ilościach. Film ma temu pomóc i to zrobi. Dlatego starsi widzowie mogą poczuć się trochę rozczarowani prościutką fabułą. Sytuację ratują trochę błyskotliwe one-linery Optimusa Prime'a i Marka Wahlberga.

Ten drugi gra tutaj mocno nietypową dla siebie postać. Cade Yeagar, pomysłowy mechanik i konstruktor z Teksasu samotnie wychowuje 17-letnią córkę Tessę (Nicola Peltz), która jest jego oczkiem w głowie. Pewnego dnia Cade naprawia zakupioną przypadkowo ciężarówkę, która okazuje się...Optimusem Primem. Autoboty przeżywają teraz trudne czasy. Rządowa agencja pod wodzą Attingera (Kelsey "Boss" Grammer) po kolei zamierza wyeliminować wszystkie roboty, aby zdobyć jak największą wiedzę o ich technologii. Akcję prowadzą do spółki z przybyszami z kosmosu z Galvatronem na czele. Odnaleziony Optimus wzywa wszystkie Autoboty do mobilizacji i walki o przetrwanie. Jak łatwo się domyśleć, przed domem Yaegera szybko pojawiają się agenci i roboty, którzy chcą pojmać Optimusa. Cade postanawia mu pomóc.

Film jest niemożliwie rozciągnięty, trwa 160 minut, spokojnie mógłby być 30-40 minut krótszy. Sceny akcji Bay rozgrywa bardzo dobrze, kilka to naprawdę wymyślne pomysły (choćby ucieczka ze statku kosmicznego) albo pościg przez pola. Kiedy jednak bohaterowie zaczynają rozmawiać i analizować swoje problemy, robi sie znacznie gorzej.

Ogólnie "Wiek Zagłady" to efektowne kino, które z pewnością sprawdzi się jako weekendowa rozrywka. Poziom jest taki sobie, do świetnej jedynki, bardzo daleko. Ale o wynik kasowy w kinach na całym świecie jestem absolutnie spokojny. Zwłaszcza w Chinach, do których Bay w pewnym momencie pewnie nieprzypadkowo, przenosi akcję. Także i piąta część, pewnie niedługo powstanie.

Moja ocena: 3

Guillermo Del Toro i studio Legendary Pictures potwierdzili, że druga część "Pacific Rim" trafi do kin 7 kwietnia 2017 roku. Zresztą posłuchajcie samego Guillermo, który ogłasza te dobre wieści.

11:33, michal.broniszewski , Wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 czerwca 2014

reż. Jacek Borcuch  dystrybucja: Kino Świat

Jacek Borcuch od dłuższego czasu idzie swoją autorską drogą w kinie. Jego filmy są mocno wystylizowane, Borcuch wierzy w siłę kadru i muzyki, wiele scen rozgrywa właśnie za pomocą obrazu i dźwięku, aktorzy też dużo grają u niego mimiką, gestami, a mniej mówią. Podobnie jest w filmie "Nieulotne".

To międzynarodowa koprodukcja. Częściowo akcja toczy się w Hiszpanii, częściowo w Polsce. W pierwszej połowie filmu poznajemy głównych bohaterów - pracujących sezonowo w Hiszpanii Michała (Gierszał) i Karinę (Berus). Ich płomienny romans rozkwita z dnia na dzień i widać, że pomiędzy nimi jest bardzo mocne i głębokie uczucie. Michał planuje powrót do Polski na motorze, który sam odrestaurował, życie toczy się przyjemnie i lekko. Do czasu. Trochę przypadkowa tragedia powoduje zupełną zmianę klimatu. Akcja przenosi się do Polski, operator Michał Englert od razu stosuje zupełnie inną gamę kolorów, przeważają te smutne i szare. Bo i wydarzenia stają się coraz bardziej dramatyczne i przytłaczające.

Dla mnie "Nieulotne" to film zanadto pozbawiony tempa. Trudno przyczepić się do zdjęć Englerta albo do nastrojowej muzyki Daniela Blooma. Młodzi aktorzy też wypadają przekonująco - nawet irytująca mnie Berus, pasowała tutaj do swojej roli. Mój główny problem polegał jednak na tym, że zwyczajnie mnie ta historia nie porwała, nie potrafiłem przejąć się losem głównych bohaterów, ani tym bardziej ich kłopotami.

Dużo bardziej przypadł mi do gustu poprzedni film Borcucha - "Wszystko co Kocham", który był też swoistym obrazem pewnej epoki. Tutaj mamy ludzką, prostą opowieść, która po prostu do końca nie przekonuje.

Wydanie dvd zawiera oczywiście materiały dodatkowe - zwiastun,wywiady z twórcami oraz bezpośredni dostęp do scen.

Moja ocena: 3,5

Nawet młody Bruce Wayne moim zdaniem bardzo fajnie dopasowany. To będzie jedna z ciekawszych serialowych premier najbliższych miesięcy!


10:48, michal.broniszewski , Wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3
| < Czerwiec 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Zakładki:
Lista Przebojów z Ekranu
Polecane stronki
Recenzje
Skala Ocen
Specjalistka od Szablonów

web counter