Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
czwartek, 30 kwietnia 2015

reż. Bryan Singer

Kolejna kinowa odsłona "X-Menów" i też jedna z lepszych, choć dla mnie chyba tą naj pozostaje "Ostatnia Klasa", która przeniosła komiksowe ekranizacje na inny level. Bryan Singer razem ze scenarzystą Simonem Kinbergiem w "Przeszłości,która nadejdzie" umiejętnie wykorzystali tak dobry manewr z "Ostatniej Klasy" łącząc kino niezwykle efektowne, nakręcone ze sporym rozmachem z psychologiczną rozgrywką, jaką toczą ze sobą bohaterowie i fabułą jakiej nie powstydziłyby się najlepsze produkcje dramatyczne.

Motyw przeskoków w czasie fascynuje kinematografię od dawien dawna. Singer stosuje ten manewr, mieszając mocno w historii słynnych Mutantów, z pewnością, co trzeba zaznaczyć, należy być zaznajomionym z poprzednimi odsłonami "X-Menów" i całkiem nieźle pamiętać losy wszystkich postaci. Ale jeżeli tylko jesteśmy zorientowani w tej rzeczywistości seans "Przeszłości, która nadejdzie" jest czystą przyjemnością - aktorzy wznoszą się tutaj na bardzo wysoki poziom, akcja nie zatrzymuje się ani na sekundę, co rusz mamy zaskakujące rozwiązania i zwroty akcji, a realizacyjnie trudno się do czegokolwiek przyczepić. X-Meni przenoszą się do przeszłości, by połączyć siły z młodszymi wersjami samych siebie i zawalczyć o ocalenie gatunku oraz naszej planety. Znów spotkamy więc starych, dobrych znajomych - Wolverine'a,Profesora Xaviera,Magneto,Mystique,Storm i wielu,wielu innych.

Na pierwszy plan aktorsko wysuwają się moim zdaniem Hugh Jackman (to w końcu jego prawie ostatni występ jako Rosomak Wolverine) oraz James McAvoy grający młodego Charlesa Xaviera.  

Bryan Singer został co prawda wyłączony z dobrze znanych przyczyn z działań promocyjnych filmu, ale nie przeszkodziło to ani trochę - produkcja znakomicie sprzedała się za oceanem, na całym świecie też radziła sobie co najmniej przyzwoicie i po raz kolejny udowodniła, że komiksowe adaptacje mają się bardzo dobrze.

Solidne,mocne kino, które na dużym ekranie naprawdę robi wrażenie.

Moja ocena: 5

Emma Stone powoli staje się nową muzą nowojorskiego mistrza. Mamy też Joaquina Phoenixa. "Irrational Man" wejdzie do kin w sierpniu. 


10:33, michal.broniszewski , Wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 kwietnia 2015

reż. Magdalena Piekorz

Kolejny film katowickiej reżyserki Magdaleny Piekorz, według scenariusza Wojciecha Kuczoka. Ten duet współpracował już przy okazji "Pręg" i "Senności". Zeszłoroczne "Zbliżenia" mają podobny klimat do tamtych dwóch filmów.

Kuczok i Piekorz wzięli teraz na warsztat relacje matka-córka, jak zwykle dość mocno i brutalnie pokazując jak bardzo relacje z najbliższymi kształtują nasze charaktery, jak wpływają na nasze życie. "Zbliżenia" nie udały się już jednak tak bardzo jak "Pręgi" głównie dlatego, że twórcy powtarzają tu zagrania i chwyty dobrze nam już znane z poprzednich filmów. Zmieniają się tylko twarze bohaterów.

Nie zmienia to oczywiście faktu, że nowy film Piekorz tak czy siak zasługuje na uwagą, bo opowiada życiową historią umiejscowioną we współczesnej rzeczywistości, a także dlatego, że bardzo dobrze spisują się aktorzy. Joanna Orleańska, która ma coś w sobie i jest niezwykle interesująca na ekranie, Łukasz Simlat - w fajny i wyciszony sposób oddający osobowość postaci w jaką się wciela i wreszcie Ewa Wiśniewska, jako matka i centralna postać całej tej opowieści.

Marta ma 37 lat, ale wciąż nie potrafi rozpocząć życia na własną rękę. Mieszka z matką, która ma nią olbrzymi wpływ, jest zaborcza, potrafi omotać córkę wokół palca, sprawić, że mimo ciągłych kłótni, Marta wciąż się o nią martwi, wraca do niej i nie potrafi uwolnić się z rodzinnego domu. Wszystko zmienia się gdy poznaje Jacka - to on ma być dla niej szansą na nowy start i wyrwani się z matczynego osaczenia. Czy jednak Marta będzie potrafiła tego dokonać?

Piekorz wyraźnie zaznacza, że w tej całej psychologicznej grze wina leży po każdej stronie. Matka ma olbrzymi wpływ na Martę, ale ta nie jest w stanie się temu przeciwstawić, ani odciąć od dotychczasowego życia. "Zbliżenia" są dla mnie takim rozpisanym na trzy osobowości dramatem, smutnym, przytłaczającym wręcz momentami, ale też prawdziwym i dobrze odegranym. Szkoda tylko, że powtarzalność, schematy, nie pozwalają aktorom wyjść poza to "co gdzieś już kiedyś widzieliśmy".

Dla mnie to takie trzy z plusem, a mogło być dużo lepiej. Jak zwykle oklaski należą się Marcinowi Koszałce za stylowe zdjęcia i Adrianowi Konarskiemu za muzykę. Czekam na kolejny reżyserski sygnał od Piekorz.

Moja ocena: 3,5

22:12, michal.broniszewski , Recenzje Kino
Link Komentarze (2) »

Dzisiaj 58 lat kończy Daniel Day-Lewis, wielki aktor, niesłychanie utalentowany, dla mnie absolutny mistrz w swoim fachu. Gra rzadko, ale jak już wybiera jakąś rolę, jest w niej wspaniały. Ma na koncie 3 Oscary i wiele,wiele innych nagród. Moja ulubiona? Hmmm, chyba jednak "Aż poleje się krew" i "Gangi Nowego Jorku". Pozostaje życzyć Danielowi dalszych sukcesów i wyłącznie trafnych aktorskich wyborów, takich jak do tej pory.


13:30, michal.broniszewski , Dziennik
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 kwietnia 2015

reż. Angelina Jolie

Drugi reżyserski projekt Angeliny Jolie. Niestety rozczarowujący, przesycony patetyzmem i brnący na mieliznach braku zdecydowania reżyserki. Braku zdecydowania jaki film chciała nakręcić.

Historia Louisa Zamperiniego to tak rozbudowane story, pełne zwrotów akcji, wzlotów i upadków, ze można byłoby nią obdzielić ze trzy inne produkcje. Jolie najwyraźniej nie mogła wybrać jednego kluczowego wątku, przez to "Niezłomny" rozjeżdża się w całości i nie funkcjonuje jako nic więcej niż zlepek scen, przerywanych podniosłą i patetyczną atmosferą. Dla Jolie ważniejsza okazała się żołnierska tułaczka bohatera niż jego sportowy talent i rywalizacja na bieżni. A to był moim zdaniem błąd - filmów o walce o przetrwanie na froncie była już cała masa. Natomiast obraz o olimpijczyku z Berlina, któremu wojna przerwała plany i drogę do realizacji założonych celów mógłby być znacznie bardziej interesujący dla widza, po prostu lepszy.

Film jest za długi, trwa ponad 130 minut, w wielu miejscach jest potwornie nudno, wieje sztampą na kilometr, w łatwy sposób jesteśmy w stanie przewidzieć co się dalej wydarzy. Sytuację próbują ratować młodzi aktorzy, wschodzące dopiero gwiazdy Hollywood - Jack O'Connell,Domhnall Gleeson i Garett Hedlund ale na niewiele się to zdaje. Jolie zwyczajnie nie daje im większego pola do popisu. Realizacyjnie "Niezłomny" prezentuje się nieźle - o dobrą jakość zdjęć zabrał Roger Deakins, z ekranu wybrzmiewa muzyka Alexandra Desplat, film miał też całkiem duży budżet, co na ekranie widać. Niestety strona techniczna nie idzie w parze z jakością na pozostałych polach.

Kibicuję Jolie bo fajnie, że próbuje ona działać szeroko i podejmuje się również reżyserskich prób. Szkoda, że na razie są to próby nieudane.

Moja ocena: 2

15:58, michal.broniszewski , Recenzje Kino
Link Komentarze (1) »

Uuu, jednak szykuje nam się ostra jazda w drugiej odsłonie "Teda". Tym bardziej nie mogę się doczekać lipca. You make history come alive. I cała masa innych one-linerów. Mega.


13:53, michal.broniszewski , Wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 kwietnia 2015

reż. Rob Cohen

Zastanawiałem się, oglądając ten film, nad procesem układania umów niektórych gwiazd na występy w kinowych produkcjach. Taka na przykład Jennifer Lopez prawdopodobnie ma w kontrakcie zapisane nawet najdrobniejsze detale - z której strony będzie kadrowana, jaką fryzurę będzie miała w konkretnych fragmentach filmu, jaką bieliznę założy podczas erotycznej sceny i tak dalej i tak dalej.

Dokładnie takim przykładem jest "Chłopak z Sąsiedztwa" - bardzo przewidywalny i cóż zwyczajnie słaby produkt spod kamery Roba Cohena.  Lopez została także producentką tego filmu i widać, że za wszelką cenę dbała przede wszystkim o to by dobrze wyglądać przed kamerą. "Chłopak z sąsiedztwa" kuleje właściwie w każdej warstwie - scenariusza, gry aktorskiej, reżyserii, sposobie realizacji.

J-Lo wciela się tutaj w postać Claire Peterson, nauczycielki literatury, która właśnie zmaga się ze zdradą męża i praktycznie samotnie wychowuje 16-letniego syna Kevina. Kiedy w sąsiedztwie pojawia się atrakcyjny Noah Sandborn (Ryan Guzman), Claire nie pozostaje obojętna na jego wdzięki. Pewnej nocy ulega namiętności, ale gdy następnego ranka komunikuje chłopakowi, że był to błąd i jednorazowy przypadek, on nie zamierza łatwo odpuścić. Namiętność przechodzi u niego w obsesję, a życie Claire i jej bliskich narażone jest na wielkie niebezpieczeństwo.

Schemat goni tu schemat, łatwo możemy domyśleć się co nas czeka. Aktorzy wypadają miernie, ale też i scenariusz nie daje im zbyt wielkiego pola do popisu. A już końcówka, w ktorej powinno być najwięcej dramatyzmu i akcji wygląda wręcz groteskowo.

Może parę ładnych lat temu film by się sprawdził, ale teraz...Można napisać tylko jedno - ale to już było. Słabizna.

Moja ocena: 1,5

17:12, michal.broniszewski , Wydarzenia
Link Komentarze (2) »

Jakoś tak dzisiaj rano, widząc słoneczny i w pełni wiosenny klimat za oknem, skojarzyła mi się ta piosenka. Z repertuaru Blur to chyba mój ulubiony kawałek.


12:16, michal.broniszewski , Dziennik
Link Komentarze (1) »
niedziela, 26 kwietnia 2015

14 kwietnia 2017 roku - wtedy do kin na całym świecie zawita ósma część "Szybkich i Wściekłych". Siódemka miała być pożegnaniem z serią, ale po takich wpływach idących już w miliard dolarów raczej trudno dziwić się takiej decyzji producentów, nawet pomimo tragicznej śmierci Paula Walkera. Przyznam się bez bicia, że ostatnia odsłona dopiero przede mną, ale jestem ciekawy Waszych opinii o siódemce?

20:22, michal.broniszewski , Wydarzenia
Link Dodaj komentarz »

I po serii twitterowych fotek, mamy już pierwsze oficjalne zdjęcie Jareda Leto jako Jokera w filmie "Suicide Squad". Jak myślicie - przebije Nicholsona i Ledgera?


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Kwiecień 2015 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki:
Lista Przebojów z Ekranu
Polecane stronki
Recenzje
Skala Ocen
Specjalistka od Szablonów

web counter