Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Zawsze sprzątaj po sobie

Ray Donovan   sezon 2

produkcja: Ann Biderman

"Ray Donovan" już po pierwszym sezonie wszedł do mojej wielkiej serialowej dziesiątki i kupił mnie właściwie od premierowego odcinka. Druga seria tylko mnie w słuszności tej decyzji utwierdziła. Ten serial ma po prostu wszystko z najwyższej półki. Scenariusz, pomysły, aktorstwo, zwroty akcji i ten niesamowity klimat, od którego zwyczajnie nie można się oderwać. A przynajmniej ja zdecydowanie nie mogę.

Liev Schreiber stworzył tu bodaj najlepszą kreację w karierze - jego Ray to bohater złożony, specyficzny, trudny do rozgryzienia, tajemniczy. Nie sposób mu jednak nie kibicować - przy wszystkich swoich wadach to postać kierująca się jakimiś zasadami, ponad wszystko stawiająca dobro i bezpieczeństwo rodziny oraz bliskich. Zawsze sprzątająca po sobie wszelkie brudy. Od lat lawirująca całkiem nieźle w niezwykle niebezpiecznym światku. Donovan ma wielu wrogów, ale wciąż utrzymuje się na powierzchni. Jest mistrzem zbierania haków, zabezpieczenia własnych czterech liter i rozwiązywania nawet pozornie najtrudniejszych sytuacji.

W drugim sezonie spotykamy Raya tuż po dramatycznych wydarzeniach z finału premierowej serii. Na głowie ma sporo - ciągły konflikt z Żoną, która coraz bardziej skłania się do odejścia od Donovana, ojca wciąż przysparzającego mu nie lada problemów, upierdliwego agenta FBI Jamesa Cochrana (świetny Hank Azaria), dociekliwą i atrakcyjną jednocześnie reporterkę z Bostonu Kate (Vinessa Shaw), a na dokładkę czarnoskórego producenta hip-hopowego i gangstera Cooky'ego Browna, który zaczyna upominać się o swoje interesy w mieście.

Ujmując rzecz krótko i treściwie - dziać się będzie bardzo dużo i absolutnie "Ray Donovan" nie daje widzowi chwili wytchnienia. Kilka niespodzianek, mocnych uderzeń, zwrotów naprawdę wbija w fotel - ja ostatnie cztery odcinki tego sezonu oglądałem już właściwie jednym tchem.

Kapitalna produkcja, kapitalne motywy, spokojnie można byłoby nimi obdzielić kilka innych telewizyjnych seriali. Stacja Showtime znów miała nosa - "Ray Donovan" to serial który się pochłania, a nie ogląda. Brawo.

I zabieram się za trzeci sezon.

poniedziałek, 20 marca 2017, michal.broniszewski
Tagi: seriale

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:



web counter