Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Legion Samobójców (dvd)

reż. David Ayer   dystrybucja: Galapagos


"Suicide Squad" to film, na który czekałem bardzo,bardzo mocno. Film, z którym wiązałem też olbrzymie nadzieje. Pamiętam, że los tak się ułożył i ostatecznie obejrzałem "Legion Samobójców" dopiero miesiąc po premierze na polskich ekranach. Starałem się podejść do seansu bez większych emocji i wyłączyć z głowy te wszystkie narzekania recenzentów i pełne zawodu komentarze internautów. Wyszło mi na to, że film David Ayera, owszem ma co najmniej kilka plusów, ale niestety zdecydowanie więcej minusów. Od tygodnia "Legion Samobójców" jest już dostępny na płytach dvd i blu-ray w całej Polsce.

Produkcja Ayera kuleje przede wszystkim przez kiepski scenariusz - zupełnie rozchwiany, przypominający zbyt często zlepek scen rozpisanych na kolanie, nie dający większej szansy widzowi na przejęcie się losem głównych bohaterów i w ogóle całą fabułą. Szkoda ogromna, że właśnie ten element tu zaszwankował, bo akurat "Suicide Squad" to komiksowi bohaterowi, których wręcz chciało się widzieć na dużym ekranie - tyle możliwości, tyle wariantów. Ech...

Jak wspomniałem minus numer jeden to scenariusz, minus numer dwa to przesadnie wykorzystana muzyka, ja wiem, że potem soundtrack będzie fajnie brzmiał w odtwarzaczu i sam jestem wielkim fanem utworów wykorzystanych w filmie, ale nie może być tak, że w co drugiej piosence mamy inny kawałek. Sporo w "Legionie" uproszczeń, banalnych rozwiązań, które pozbawiają ten film szansy na zostanie produkcją w stylu "Mrocznego Rycerza".

Nie do końca przypadły mi też do gustu zdjęcia Romana Vasyanova,bo nie wniosły do filmu odpowiedniego nastroju, nie przeniosły nas w sam środek wydarzeń. No i na dokładkę ten Jared Leto jako Joker. Bezsensownie szarżujacy, momentami wręcz groteskowy. Zamiast zdominować aktorsko film otarł się raczej o śmieszność w mojej opinii. Ledgerowi i Nicholsonowi mógłby niestety Jared co najwyżej buty czyścić - nazywając rzecz dosadnie.

Żeby nie było ciągłego narzekania - przejdźmy do plusów. Margot Robbie! O ile jeszcze po "Wilku z Wall Street" niektórzy mogli jej zarzucać, że gra wyłącznie urodą, to po "Legionie Samobójców" absolutnie nie mają prawa tak twierdzić. Margot gra świetnie, jest urodzoną Harley Quinn i dystansuje pozostałych aktorów. Tuż za nią ustawiłbym Willa Smitha, który znalazł sposób na postać Deadshota i jest bardzo przekonujący.

Sporo dobrego robi też filmowi Ayera humor. Co rusza trafiają sie one-linery, zgrabne dialogi, czy zabawne gagi. Tyle, że finalnie toną, co smutne w nijakości scenariusza.

To mógł być świetny film, ale po obejrzeniu "Suicide Squad" trudno mi nie napisać o zawodzie. Trójka w ocenie wystawiona jest z bólem serca, bo mam pełną świadomość, że powinno być dużo,dużo lepiej.

Wydanie dvd zawiera materiał dodatkowy z nieudanymi scenami oraz wpadkami z planu i stanowi zdecydowanie fajne uzupełnienie samego seansu.

Moja ocena: 3

piątek, 09 grudnia 2016, michal.broniszewski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:



web counter