Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Ted 2

reż. Seth MacFarlane

Burzowi kumple wrócili. Po ogromnym sukcesie "Teda" oczywistym było to, że w niedługim czasie doczekamy się kontynuacji. Dwójka nie jest już niestety takim dobrym filmem jak jedynka, co nie oznacza, że nie jest zabawnie i ostro.

"Ted 2" jest produkcją adresowaną zdecydowanie do wielbicieli talentu Setha MacFarlane'a, który z pewnością nie należy do komików delikatnych, albo lubujących się w delikatnych gagach. Nie, nie - Seth uwielbia jazdę po bandzie, uwielbia nabijanie się ze wszystkich i ze wszystkiego. Dostaje się więc amerykańskiej społeczności,celebrytom,politykom i wielu innym. W epizodach pojawią się między innymi Liam Neeson,Morgan Freeman, a nawet gwiazda footbalu amerykańskiego Tom Brady. Końcówka filmu przenosi nas na targi Comic-Con gdzie MacFarlane ma pole do używania z komiksowych superbohaterów i ich fanów.

Gagi, żarty,dialogi dla mnie są tu pierwszorzędne - uśmiałem się do rozpuku, podobnie jak i cała sala widzów. Problem "Teda 2" polega jednak na tym, że najsłabszym ogniwem tej całej układanki jest scenariusz. Wydaje się wymyślany na siłę, byle coś powstało jako pretekst do ekranowych szaleństw Teda i Johna.

Dość powiedzieć, że nasz ordynarny pluszak po ślubie z Tammy-Lynn przeżywa małżeński kryzys. Rok czasu wystarczył by para non stop się kłóciła i zapomniała czym jest prawdziwa miłość. Ted za namową koleżanki z pracy postanawia więc przedstawić żonie wizję posiadania dziecka. Sęk jednak w tym, że musi znaleźć odpowiedniego dawcę nasienia. Pomoże mu w tym oczywiście wierny przyjaciel John (Mark Wahlberg). Niestety starania Teda i Tammy-Lynn spełzną na niczym - w świetle prawa bowiem, Ted nie jest uznany za obywatela i człowieka, w związku z tym nie ma żadnych praw. Nasz miś nie zamierza jednak przegrać tej walki - z pomocą młodej prawniczki Samanthy Jackson (Amanda Seyfried) zaczyna batalię o swoje dobre imię.

Z jednej strony mogę powiedzieć tyle - brzuch bolał mnie dość mocno po seansie, co jest chyba najlepszą recenzją komediowego filmu. Z drugiej jednak czułem i dostrzegałem ewidentne braki w kontynuacji przygód szalonego misiaka - mierny scenariusz, dłużyzny, zdecydowanie słabsze ostatnie 30-40 minut filmu. Nie będzie więc tak wysokiej oceny jaką dałem jedynce.

Ale "Ted 2" sprawdza się jako fajna zabawa, pełna ostrych dowcipów i humoru balansującego na granicy (częściej nawet ją przekraczającego). Pod warunkiem oczywiście, że lubi się takie sprośne komedie i orydynarny sposób żartów MacFarlane'a.

Moja ocena: 4

czwartek, 23 lipca 2015, michal.broniszewski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:



web counter