Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Milion sposobów,jak zginąć na Zachodzie (A Million Ways to Die in The West)

reż. Seth MacFarlane

Seth MacFarlane wyraźnie się rozkręca i jest na fali wznoszącej w Hollywood. Twórca "Family Guya" ma za sobą świetny debiut kinowy. Sam uległem opryskliwemu i mocno specyficznemu miśkowi "Tedowi", który podbił serca widzów na całym świecie, rozbawiając ich do łez. Potem Seth był nawet gospodarzem oscarowej gali, co mówiąc delikatnie poszło mu akurat dość średnio. Ale notowania u producentów ma bardzo wysokie i  jest jednym z najbardziej topowych komików w Stanach.

W tym roku światło dzienne ujrzał kolejny reżyserski projekt Setha "Milion sposobów, jak zginąć na Zachodzie".Opowieść o tchórzliwym Albercie (w tej roli Seth), którego właśnie rzuca dziewczyna (Seyfried), znudzona jego brakiem zaangażowania w pojedynek strzelecki. Ona szybko znajduje nowego wybranka (Neil Patrick Harris), a załamany Albert nosi się z zamiarem wyjazdu z miasta. Wtedy jednak pojawia się w nim tajemnicza Anna (Theron), która pomaga mu odzyskać wiarę w siebie.

Nie jest to już niestety poziom "Teda" - jednym z głównych czynników jest chyba fakt, że reżyser sam siebie obsadził w roli głównej, a aktorem jest słabym. Drugi to humor - MacFarlane słynie z ostrego, pełnego nawiązań do aktualnych wydarzeń dowcipu. Ale tutaj w większości postawił na humor oparty na gagach, polegających na robieniu kupy, albo wymiotowaniu.

Na szczęście znalazło się też kilka smaczków i pomysłów, które tej komedii moim zdaniem bronią. Pierwszym było obsadzenie Charlize Theron w roli żywiołowej Anny, która zakochuje się w głównym bohaterze i przekonuje go by wreszcie przestał być ślamazarą, by pokonał swoje słabości. Zapału,werwy i energii mogłoby Charlize pozazdrościć co najmniej kilka innych aktorek, to ona z całej obsady, zdecydowanie trzyma ten film w całości, od momentu gdy pojawia się na ekranie.

Drugim były elementy obśmiewające filmy o Dzikim Zachodzie -na przykład główny bohater Albert jest pasterzem...owiec, a nie bydła. Czarny charakter (Liam Neeson) nazywa się Clinch Letherwood co jest jawnym nawiązaniem do ikony westernów Clinta Eastwooda. Najlepszy przyjaciel Alberta Edward (Giovanni Ribisi) zakochuje się w miasteczkowej prostytutce, która chce czekać z seksem do ślubu, ale każdego dnia "użycza" ciała ponad 50 klientom. I wiele innych podobnych prztyczków w westernową mitologię.

No i smaczki - zdradzać nie będę, napiszę jedynie, że fani "Django", a przede wszystkim "Powrotu do Przyszłości" będą usatysfakcjonowani. 

"Milion Sposobów" z pewnością może trochę zaskoczyć fanów MacFarlane'a. Film wyszedł mu średnio, ale można się na nim pośmiać, a w dodatku popatrzeć jak aktorsko błyszczy Charlize Theron. Mam jednak nadzieję, że kolejnym filmem Seth wskoczy na ten wyższy, znany z "Teda" level.

Moja ocena: 3,5

środa, 30 lipca 2014, michal.broniszewski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:



web counter