Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Ewolucja Planety Małp (Dawn of The Planet of The Apes)

reż. Matt Reeves

Nie ukrywam, że to był dla mnie jeden z najbardziej oczekiwanych filmów tych wakacji. Po świetnej "Genezie Planety Małp" nastawiałem się na ambitne, widowiskowe i błyskotliwe kino. Na szczęście ekranowy efekt, z paroma zaledwie drobnymi niedociągnięciami, okazał się dokładnie taki jak oczekiwałem.Matt Reeves znalazł sposób, by kontynuować tą historię w sposób atrakcyjny dla widza i przede wszystkim z energią, która bije z ekranu właściwie od pierwszego kadru, w którym mamy najazd na skoncentrowaną twarz Caesara.

Reeves postawił na perspektywę małp. W "Ewolucji" trafiamy do świata, w którym groźny wirus w znacznym stopniu przetrzebił stan liczebny ludzkości. Nieliczni, którzy ocaleli chronią się w zamkniętych wieżach. Aby przetrwać potrzebują jednak energii, którą mogą uruchomić jedynie za pomocą starej hydroelektrowni, która leży na terenie opanowanym przez Małpy. Jeden z liderów ludzi, Malcolm (Jason Clarke - wreszcie doczekał się dużej roli) postanawia więc negocjować z Caesarem, przywódcą Małp, aby ten zgodził się na prace w hydroelektrowni. Początkowo nieufny Caesar, wbrew niektórym ze swoich kompanów, zgadza się na tą propozycję i widzi szansę na koegzystencję Małp i ludzi. Problem pojawia się jednak, gdy wśród Małp znajdą się tacy, którym ten nowy układ wcale się nie podoba i zrobią wszystko by go obalić.

Świat Małp przedstawiony u Reevesa jest fascynujący - spece od efektów specjalnych świetnie wykonali swoją robotę i to co widzimy na ekranie wygląda imponująco i niezwykle przekonująco. Już pierwsza sekwencja - wielkiego polowania, na które ruszają Małpy porywa. Słabsze momenty film ma wtedy, gdy przenosimy się do świata ludzi. Wtedy jest dość schematycznie i trochę zbyt ckliwie (zwłaszcza fragmenty z rodziną Malcolma). Ale na szczęście tych momentów jest bardzo niewiele.

Największym, zdecydowanie największym atutem filmu jest jednak Caesar w interpretacji znakomitego Andy'ego Serkisa. To co Serkis dokonywał jako Gollum to już była wielka sztuka, ale to co robi jako Caesar jest już absolutnie fenomenalne. Wszystkie emocje przywódcy Małp, trudne decyzje jakie musi podejmować, odpowiedzialność jaką czuje za swoje plemię, czy wreszcie ciekawość jaką wciąż ma w stosunku do ludzi -są wypisane na twarzy Caesara i zostały fantastycznie odegrane przez Serkisa.

Świetne są też zdjęcia Michaela Seresina, co rusz kamera zmienia miejsce, mamy i bliskie i dalekie kadry, wymieniane z kręconymi z ręki sekwencjami wielkiej bitwy ludzie kontra małpy.

Mamy oczywiście w "Ewolucji Planety Małp" kilka uproszczeń, parę patetycznych scen, ale całościowo nie mam Reevesowi wiele do zarzucenia.

Dostałem od jego filmu niemal wszystko to co chciałem, a Caesar będzie przez kilka najbliższych dni moim bohaterem. "Ewolucję Planety Małp" zdecydowanie polecam - to bardzo dobra propozycja na weekend.

Moja ocena: 5 

piątek, 11 lipca 2014, michal.broniszewski
Tagi: 3D gary oldman

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:



web counter