Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Dziewczyna w czerwonej pelerynie (Red Riding Hood)

reż. Catherine Hardwicke

Niestety słaba próba mrocznego spojrzenia na opowieść o Czerwonym Kapturku, autorstwa reżyserki pierwszego "Zmierzchu". Amanda Seyfried wciela się w postać Valerie, mieszkanki Daggerhorn, malowniczej osady położonej w samym środku Czarnego Lasu. W okolicy grasuje groźny wilkołak, który sieje postrach wśród wszystkich. Valerie ma jednak ważniejsze problemy. Matka (Virginia Madsen) chce wydać ją za mąż za bogatego młodego kowala. Serce dziewczyny już dawno bije jednak dla pewnego drwala, z którym przyjaźni się od dziecięcych lat. Rozterki Valerie przerywa pojawienie się w Daggerhorn księdza Salomona (Gary Oldman, którego kreacja mocno mnie rozczarowała). Ksiądz będzie oczywiście próbował schwytać i pokonać niebezpieczną bestię zakłócającą spokój mieszkańców. Na dokładkę dostajemy jeszcze rodzinne sekrety, mroczne tajemnice co powoduje, że całość przybiera postać niezwykle chaotycznego tworu. "Red Riding Hood" kuleje też od strony realizacyjnej - kiepska scenografia i reżyseria potęgują tylko mój negatywny odbiór filmu. W ogóle nie przekonali mnie też aktorzy - wspomniany już Oldman, ale i Seyfried, która cały film odegrała właściwie na jednej minie. Scenariusz co rusz ucieka w inne strony, przez co film Hardwicke nie jest ani wciągający, ani nie potrafi przestraszyć widza, bo emocji mamy tu jak na lekarstwo. Szkoda, bo po zwiastunach liczyłem, że będzie całkiem dobrze. A wyszło marnie.

Moja ocena: 2

 

czwartek, 12 stycznia 2012, michal.broniszewski
Tagi: gary oldman

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
kaczy_mike
2012/01/15 00:54:22
Mi podobało się nieco bardziej (w Twojej skali na jakieś 2,5), ale to głównie na zaskoczenie całkiem ładnymi krajobrazowymi zdjęciami.
A z resztą punktów się zgadzam i odbierałem tę produkcję podobnie.
A przy okazji - coś Amanda Seyfried nie ma szczęścia do filmów! ;)



web counter