|
Blog > Komentarze do wpisu
Krzyk 4 (Scream 4)reż. Wes Craven
Przed obejrzeniem czwórki nie przypomniałem sobie poprzednich części, dlatego powrót "Krzyku" na kinowe ekrany oceniałem na chłodno. Z pewnością na film Wesa Cravena patrzy się już dzisiaj inaczej. Po tym jak ekipa "Strasznego Filmu" zaserwowała nam całą serię parodii, w których nabijano się w głównej mierze właśnie z "Krzyku",trudno było mi w jakiejkolwiek scenie czwórki się przestraszyć. Obraz Cravena był dla mnie bardziej komedią niż horrorem. W dodatku cały scenariusz i pomysły twórców można było przewidzieć bardzo szybko,zabrakło więc tak potrzebnego w tym gatunku elementu zaskoczenia. Co jest trochę dziwne, bo scenariusz podpisał Kevin Williamson - twórca serialowych "Pamiętników Wampirów". Film ma dobry początek - trochę zabawy z konwencją,epizody Anny Paquin,Kristen Bell, ale potem jest już niestety tylko gorzej. Sidney Prescot (Neve Campbell) ponownie wraca do Woodsboro - tym razem aby promować swoją książkę. Wraz z nią w miasteczku znowu pojawia się zamaskowany morderca siejący grozę - swoje łowy rozpocznie od grupy nastolatków, którzy są znajomymi siostry ciotecznej Sidney Jill (Emma Roberts). Sprawę próbuje rozwiązać szeryf Riley (David Arquette) i jego żona,dziennikarka Gale (Courtney Cox). Przez resztę filmu widzimy już tylko kolejne morderstwa przeplatane sztucznymi dialogami bohaterów, a całość przypomina raczej pastisz kina grozy, niż emocjonujący thriller czy horror. "Krzyk 4" szału jeśli chodzi o wyniki finansowe nie zrobił,ale sprzedał się przyzwoicie. W sumie jednak cieszę się, że twórcy jasno i wyraźnie określili, że będzie to ostatnia część całej serii. Lepiej skończyć teraz niż popadać w jeszcze większą śmieszność. Moja ocena: 2 sobota, 06 sierpnia 2011, michal.broniszewski
TrackBack
Komentarze
2011/08/06 12:21:35
Ale przecież "Krzyk" od pierwszej części mieszał horror z komedią, nabijając się najpierw z filmów o zamaskowanych mordercach, później z sequeli, a teraz z fali torture porn i niekończących się kontynuacji. W tych filmach nigdy nie chodziło wyłączenie o straszenie, a humor był w nich bardzo wyraźnie widoczny.
Bezpośrednio przed seansem czwórki obejrzałem pierwszą trylogię i wg mnie czwórka pomimo tak dużego odstępu między wcześniejszymi filmami daje radę, między innymi właśnie dlatego, bo jest tak zabawna. Gdyby twórcy opowiadali tę historię z kamienną twarzą, to by dopiero wyszła parodia. Na seansie ubawiłem się świetnie i nie mam nic przeciwko kontynuowaniu serii, o ile twórcy będą mieli coś ciekawego do powiedzenia. A co do kolejnych części to nie wiadomo czy powstaną. Craven przed premierą mówił, że czwórka ma być początkiem nowej trylogii i chciałby nakręcić kolejne części, ale wyniki z box office nie były zbyt optymistyczne, więc nie wiadomo czy producenci będą chcieli ryzykować. Pozdrawiam 2011/08/08 15:42:44
Przypomina pastisz? Znając poprzednie "Krzyki" uważam, że Cravenowi mogło o to właśnie chodzić. Mnie już druga część zawiodła jako thriller/horror, ale potem obejrzałem ją ponownie i dotarło do mnie, że to właśnie jest drwina z gatunku - i spodobała mi się.
Gość: Bogusia, host8925149250.waldex.net
2011/08/08 15:47:13
mnie się podobała tylko 1sza część - reszta to już lipa
2011/08/09 14:18:23
to ja mam podobne odczucia jak Bogusia. Co do powstania dalszych częśći raczej widzę małe szanse - z tego co wiem Craven też ostatnio dość sceptycznie do tego podchodził.
|
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
Nie ma to być ostatnia część. Craven zapowiedział, że "czwórka" otwiera nową trylogię. Zarobił kasiorkę i sądzę, że dwie kolejne części powstaną.