Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Bez Smyczy (Hall Pass)

reż. Peter Farrelly i Bobby Farrelly

http://1.fwcdn.pl/po/60/38/556038/7367178.3.jpg?l=1301797822000

Światna zabawa. Ostatnim razem tak się uśmiałem chyba na "Kacu Vegas". Nowa komedia twórców "Głupiego i Głupszego" to udane połączenie dość wulgarnego w wielu momentach humoru, z całkiem życiową historią o facetach po 40-tce, którzy marzą o czasach młodości i trochę źle znoszą małżeński żywot. Nawet Owen Wilson,za którym to delikatnie mówiąc nie przepadam zupełnie mi tutaj nie przeszkadzał, ba, w sumie pasował nawet do roli głównego bohatera. Oto dwaj kumple Rick (Wilson) oraz Fred (najlepszy w filmie, bardzo zabawny Jason Sudeikis, moim zdaniem odkrycie na miarę Zacha Galifianakisa) dostają od swoich żon "tydzień bez smyczy". Po tym jak ciągle rozmawiali o seksie, spoglądali na inne dziewczyny i opowiadali sprośne dowcipy ich małżonki postanowiły zostawić ich na tydzień w hotelu, aby odpoczęli od rodzin i spokojnie imprezowali do bólu, za co nie spotka ich żadna kara. Rick i Fred postanawiają w pełni wykorzystać te siedem dni, podrywać dziewczyny i wrócić wspomnieniami do młodzieńczych lat. Szybko okazuje się jednak,że atrakcyjne Panie są nieczułe na ich względy, a dni mijają im na kolejnych nieudanych podrywach, piciu, zażywaniu marihuany. Tymczasem ich żony (Christina Applegate i Jenna Fisher) spędzają czas z przystojnymi baseballistami. Jak to wszystko się zakończy? Musicie zobaczyć sami. Akcja filmu jest dynamiczna, mamy całą masę gagów i tekstów, do których z pewnością będzie się wracało, oraz kilka ciekawych postaci drugoplanowych mocno ubarwiających humorystyczną warstwę "Bez Smyczy" (choćby kolega Ricka i Freda pochodzący z Anglii, którego gra Stephen Merchant - warto zostać na napisach końcowych, bo pojawia się dodatkowa scena, w której on wyobraża sobie swój tydzień bez smyczy). W obsadzie mamy jeszcze jedną z młodych gwiazdeczek Hollywood Nicky Whelan oraz Richarda Jenkinsa, jak zwykle potrafiącego w ciągu kilku minut obecności zawładnąć ekranem. "Bez Smyczy" to znakomita komedia, która bawi od pierwszej minuty. Mocny humor plus przekonująca historia - ta recepta u Farrellych sprawdziła się doskonale. Na dokładkę trzeba jeszcze wspomnieć o świetnej muzie - soundtrack zbiera kilku niesamowitych wykonawców m.in z Empire of The Sun na czele. Polecam do posłuchania, ale przede wszystkim polecam zobaczyć "Bez Smyczy".

Moja ocena: 6
czwartek, 21 kwietnia 2011, michal.broniszewski
Tagi: owen wilson
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/04/21 16:50:53
Wow, na RT 34%, a u Ciebie aż 6. Zaskoczyłeś mnie tą oceną.
-
2011/04/22 08:22:28
bo naprawdę świetnie się ubawiłem:) a to może być chyba największa pochwała komedii.
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Szymon Szostok

web counter