Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Piksele

reż. Jacek Lusiński

http://1.fwcdn.pl/po/13/13/491313/7325834.3.jpg?l=1273067733000

"Piksele" Jacka Lusińskiego pojawiły się w kinach w Polsce w ubiegłym roku. Jakoś tak premiera zupełnie mi umknęła, zobaczyłem ten film kilka dni temu i trudno mi wydać na jego temat jednoznaczną opinię. Lusiński jest debiutantem i to bardzo rzuca się w oczy. Jego film jest nierówny, ma kilka świetnych momentów, ale też i okropnie słabych. "Piksele" są opowieścią złożoną z kilku nowelek, które na koniec łączą się w całość, głównie za sprawą splecionych losów głównych bohaterów. Lusiński serwuje nam historie o pojedynczych postaciach, ale stara się spojrzeć szerzej na nasze społeczeństwo, zastanowić się nad pewnymi stereotypami które nami rządzą. Alicja (Anna Cieślak) jest reporterką pracującą dla jednego z tabloidów. W pogoni za sensacją często zapomina o ludzkich zasadach. Filip (Mieszko Barglik) musi opiekować się na prośbę szefa bogatym azjatyckim biznesmenem, niestety bardzo szybko wpadają w tarapaty i lądują na izbie wytrzeźwień. Pani Anastazja (Maria Klejdysz) nieopatrznie wpuszcza do domu dwóch niezbyt rozgarniętych rabusiów, którzy chcą ją okraść. Monika (Olga Bołądź) jedzie z Londynu do Warszawy na pogrzeb Dziadka, ale poprzez odwołany lot zjawia się za późno. Najciekawsze wbrew pozorom u Cieślińskiego są jednak postacie drugoplanowe grana przez doświadczonych aktorów - Andrzeja Grabowskiego,Mariana Opanię, Zofię Merle, Adama Ferencego. Warto obejrzeć ten film, choć jest strasznie dziwny i pokręcony. Przez chwilę staje się nawet całkiem niezłą komedią. Ale tych skoków i nierówności jest za dużo, byśmy mogli mówić o w pełni udanym kinie. Taka trója z plusem.

Moja ocena: 3,5
niedziela, 20 lutego 2011, michal.broniszewski
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/02/20 14:34:40
PIKSELE widziałam jeszcze przed premierą więc już sporo czasu temu, jednak doskonale pamiętam, że straszliwie umęczyłam się banalnością, niespójnością i generalnym chaosem, jaki charakteryzuje tę produkcję. To takie zjawisko, w którym niby nie ma sie do czego doczepić,ale przez większość seansu widz czuje się poirytowany. A przynajmniej ja, jako widz tak się czułam. Banalne historyjki próbujące być oryginalnymi. Jak dla mnie film wyjątkowo nieudany.
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Szymon Szostok

web counter