Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Zły Porucznik (Bad Lieutenant: Port of Call - The New Orleans)

reż. Werner Herzog

http://gfx.filmweb.pl/po/13/30/481330/7334663.3.jpg?l=1281666743000

Kto widział oryginał "Złego Porucznika" Abla Ferrary z 1992 roku ten wie, że podjęcie się realizacji kolejnej wersji tego filmu było pomysłem mocno ryzykownym. Jednak Werner Herzog nic sobie z tego nie robił i w ubiegłym roku nakręcił nowego "Złego Porucznika" przenosząc akcję do zniszczonego huraganem Katrina Nowego Orleanu, a główną rolę powierzając Nicolasowi Cage'owi. Okazało się,że Nicolas zwany "Jedną Miną" całkiem dobrze poradził sobie z tym zadaniem, a film naprawdę jest niezły. Terrence Mcdonagh, porucznik policji, do człowiek pogrążony w kompletnym chaosie, ciągle odurzony narkotykami nie do końca potrafi ogarnąć wszystkie dziejące się wokół niego wydarzenia. Bierze łapówki, pierze kasę dla gangsterów, obstawia duże sumy w hazardowych zakładach, a w wolnych chwilach rabuje facetów korzystających z usług jego dziewczyny, prostytutki Frankie (dobra Eva Mendes). Oczywiście Terrence ma też na głowie policyjne śledztwo w sprawie brutalnego zabójstwa imigrantów. Cage w tej zakręconej i brutalnej postaci wypadł przekonująco, nadając Mcdonaghowi szalony wyraz. Ponieważ bohater przez większość czasu jest na haju,twórcy postanowili zaserwować widzom podobne odczucia, stąd ciągła zabawa z kamerą, ujęcia z różnych kątów,rozmazany ekran. Solidną robotę wykonał operator Peter Zeitlinger. Film Herzoga jest zgrabnie nakręcony, nie dłuży się i wzbudza wrażenie ciekawości. Chcemy wiedzieć co też za chwilę zrobi Terrence, czym nas zaskoczy. Z pewnością nie na każde gusta, ale "Zły Porucznik" Herzoga to dobry film. Do obejrzenia.

Moja ocena: 4,5
wtorek, 05 października 2010, michal.broniszewski
Tagi: Nicolas Cage
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/10/05 14:37:04
A mnie szlag trafił, jak wszystko się nagle samo rozwiązało. Scenarzyści najpierw nabudowali przeszkód, a potem szast-prast w dwie minuty wszystko rozwiązali. Strasznie mnie to zeźliło.
-
2010/10/05 15:26:12
A ja nie widziałam i w ogóle nawet nie mam pomysłu, żeby zobaczyć. Cage będzie musiał jescze długo pracować, żeby zmyć u mnie swój wizerunek aktora, który nic nie wnosi. Sądzę, że ta rola to jeszcze nie jest ten przełom, o który mi chodzi.
-
2010/10/05 18:36:34
Fenomenalne kino i kolejny dowód na geniusz Herzoga. Ludzie, którzy Wernera nie trawią, niech trzymają się od tego filmu z daleka.
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Szymon Szostok

web counter