Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Ondine

reż. Neil Jordan

Tutaj się wszystko zaczęło. Tak reklamowany był ten film w naszym kraju i w sumie wcale się temu nie dziwię. Bardzo przeciętną produkcję trzeba było jakoś wypromowac, a słynny romans Alicji Bachledy-Curuś i Colina Farrella to swego czasu tabloidowy temat numer jeden w Polsce. Słynny aktor i nasza gwiazdeczka poznali się właśnie na planie "Ondine". Tam rozpoczął się ich związek i co ciekawe para jest razem do dzisiaj, mają już syna i snują nawet kolejne wspólne zawodowe plany na przyszłośc. Dla Alicjii film miał byc przepustką do sławy w Hollywood, ale póki co jakoś nie słychac o jej nowych produkcjach, no może poza jedną - podobno trwają zdjęcia do filmu z jej udziałem w Nowym Jorku, ale jaką rolę gra tam Bachleda-Curuś niestety nie pamiętam. "Ondine" to irlandzko-angielska produkcja, którą wyreżyserował uznany fachowiec Neil Jordan, twórca m.in "Gry Pozorów". Niestety Jordanowi wyszedł film potwornie nudny, a próby opowiedzenia bajki o syrence i skromnym rybaku osadzonej we współczesnych czasach wyglądają na ekranie bardzo nieudolnie. Rybak Syracuse (Farrell) jest lokalnym pośmiewiskiem. Nie potrafi poradzic sobie z alkoholowym problemem, jego żona wnosi pozew o rozwód, a córka Annie potrzebuje przeszczepu nerki. Połów też nie idzie Syracuse'owi najlepiej. Pewnego dnia wyławia z wody piękną syrenkę Ondine (Bachleda-Curuś), która odmienia jego życie. Dzięki jej magicznemu śpiewowi, Syracuse łapie o wiele więcej ryb, a uroda syrenki powoduje,że zakochany w niej rybak postanawia naprawic błędy przeszłości. W sumie Farrell nawet pasuje do roli, jego styl i sposób mówienia dobrze się tu sprawdza. Alicja bardziej jest na ekranie niż gra. "Ondine" to przeciętny filmik, który nie jest w stanie porwac widza opowiadaną historią. Jedyne co można podziwiwac to pochmurne krajobrazy irlandzkiej wyspy - specjaliści od scenografii spisali się nieźle. Spokojnie można więc ominąc, ewentualnie obejrzec tylko z czystej ciekawości.

Moja ocena: 2,5

poniedziałek, 27 września 2010, michal.broniszewski
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/09/27 17:03:12
Pewnie ocena troszkę za niska.
-
2010/10/04 18:03:54
Ja właśnie spokojnie ominęłam. Nie ma w tym filmie niczego, co wydawaloby mi się interesujące. Dobrze, że to potwierdzasz, bo pewnie bym żałowała, gdybyś miał inne zdanie ;)
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Szymon Szostok

web counter