Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Mustang z Dzikiej Doliny (Spirit:Stallion of The Cimarron)

reż. Laura Cook i Kelly Asbury

Studio DreamWorks po ogromnym sukcesie "Shreka" w 2002 roku postanowiło stworzyc bardziej tradycyjną i opartą na typowo bajkowych schematach animowaną opowieśc. "Mustang z Dzikiej Doliny" za oceanem sprzedał się całkiem przyzwoicie, w Europie poszło już trochę gorzej. Trzeba przyznac,że jest to produkcja trochę w starym stylu, z morałem, z przesłaniem i z zasadami. Bohaterem jest mustang, który narodzil się w dzikiej,nie zamieszkanej przez ludzi dolinie. Szybko wybił się na przywódcę swojego stada. Z czasem jednak zwierzęta napotkają na swojej drodze również ludzką rasę. Najpierw będą to przyjaźnie do nich nastawieni Indianie, a potem już amerykańscy żołnierze, którzy oczywiście schwytają naszego bohatera do niewoli. Mustang trafi do pracy, przy budowie linii kolejowych i szybko zrozumie,że nowa technologia będzie ogromnym zagrożeniem dla jego rodzinnej ziemi. Musi działac, a w ucieczce pomoże mu dawny przyjaciel. Starsi widzowie raczej się na tej bajce wynudzą, a młodsi mogą nie czuc się w pełni usatysfakcjonowani, bo i "Mustang z Dzikiej Doliny" jest prostą animacją, bez fajerwerków. Humoru za dużo tutaj nie uświadczymy, bardziej przypominało mi to niedzielną dobranockę. Sporo za to jest śpiewania, ale w polskiej wersji utwory wypadają niestety znacznie słabiej niż w oryginale. Tam soundtrack oparty jest na utworach Bryana Adamsa ze słynnym "Here I Am" na czele. A muzykę skomponował sam Hans Zimmer. W sumie jednak - nic specjalnego.

Moja ocena: 3

wtorek, 20 lipca 2010, michal.broniszewski
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Szymon Szostok

web counter