|
Blog > Komentarze do wpisu
Samotny Mężczyzna (A Single Man)reż. Tom Ford
Colin Firth był w tym roku nominowany za rolę w "Samotnym Mężczyźnie" do Oscara. Całkiem słusznie zresztą. Przegrał z Jeffem Bridgesem, ale zdecydowanie trzeba powiedziec,że zagrał znakomicie i jest to kreacja godna wielu nagród. To on jest największym atutem debiutu reżyserskiego Toma Forda - słynnego projektanta mody, który od dawna chciał spróbowac swoich sił w filmowym światku. Trzeba przyznac,że jego pierwszą produkcję uznac można za bardzo udaną, choc nie powalającą. Ford mocno skoncentrował się na warstwie wizualnej filmu,kadry są niezwykle dopracowane, barwy drugiego i trzeciego planu przyciągają wzrok, praca kamery w ogóle jest tutaj niezwykle interesująca. Ford to także miłośnik muzyki - polski kompozytor Abel Korzeniowski stworzył do "Samotnego Mężczyzny" piękny i nastrojowy soundtrack. Ford mówi w swoim filmie o uczuciach wprost,bez owijania w bawełnę. Pracujący na uniwersytecie profesor George Falconer (Firth) niedawno stracił w wypadku życiowego partnera. Nie potrafi się otrząsnac, ani znaleźc sensu i ochoty na dalsze życie. Próbuje go wesprzec wieloletnia przyjaciółka (Moore), nieszczęśliwie w nim zakochana. George zaczyna jednak myślec o samobójstwie. Obserwujemy jeden dzień z jego życia, który może okazac się znaczący i przełomowy. Ratunkiem dla George'a wydaje się znajomośc z jednym z jego studentów. "Samotny Mężczyzna" to film o stracie,o cierpieniu, o przyjaźni i o miłości. Kino dobre, nieźle nakręcone, z wielką rolą Firtha. Jednak do wybitności czegoś mu zabrakło. Może Ford odnajdzie ten brakujący czynnik w swojej kolejnej produkcji. Moja ocena: 4,5 wtorek, 15 czerwca 2010, michal.broniszewski
TrackBack
|
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|