Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Kick-Ass


reż. Matthew Vaughn

http://gfx.filmweb.pl/po/90/66/489066/7320031.3.jpg?l=1268309574000

Świetna zabawa. Film, który bardzo mnie zaskoczył, bo nawet mimo niezwykle obiecujących zwiastunów sądziłem,że będzie nieudany. Tymczasem nie dość,że "Kick-Ass" sprawdza się jako komedia pełna odniesień i nawiązań do filmowo-komiksowego świata to jeszcze całkiem fajnie ogląda się go jako film akcji. Trup ściele się gęsto, a scenami walki można byłoby obdzielić co najmniej kilka innych produkcji. Głównym bohaterem "Kick-Ass" jest Dave (Aaron Johnson),zakompleksiony nastolatek,wielki wielbiciel komiksów, który od zawsze marzył, aby zostać superohaterem. W końcu decyduje się na zakup stroju i zostaje Kick-Assem, broniąc ulic Nowego Jorku przed przestępcami. Pierwsze akcje nie wychodzą mu najlepiej, ale z czasem zaczyna sobie radzić z nową rolą. Szybko okazuje się,że Dave zyska sprzymierzeńców w osobach bardzo niekonwencjonalnej pary. Big Daddy (tak napiszę to z pełną odpowiedzialnością - jedna z lepszych ról Nicolasa Cage'a), to były policjant, od lat planujący zemstę na gangsterze Franku D'Amico (popularny ostatnio Mark Strong). Swoją córkę Mindy wychowuje w nietypowy sposób np ucząc korzystania z kamizelki kuloodpornej, albo sprawiając jej prezent w postaci najnowszej generacji broni. Brutalność scen z udziałem ojca i córki w konfrontacji z typowymi problemami na linii rodzic-dziecko są chyba najbardziej zabawnym elementem filmu Vaughna. Wątek zemsty na Franku jakiej chcą dokonać Daddy i Mindy oraz motyw przemiany i dojrzewania Dave'a jako człowieka i bohatera to dwa najważniejsze elementy w "Kick-Ass". Moim zdaniem pierwsza połowa filmu bije na głowę ostatnie 25-30 minut, ale i tak film Vaughna można określić tak jak na plakacie promującym:zajebisty! Bo na dokładkę producenci zaserwowali nam jeszcze fajną muzę, której w filmie jest bardzo dużo (polecam zaopatrzenie się w soundtrack) oraz mojego ulubieńca Christophera Mintza-Plasse, który gra syna Franka D'Amico też marzącego o działaniu jako superbohater. Warto obejrzeć.

Moja ocena: 5
poniedziałek, 31 maja 2010, michal.broniszewski
Tagi: Nicolas Cage
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/31 18:00:49
"Show's over motherfuckers!" :D
Zrobiłem sobie z tego dzwonek do smsów :D
-
2010/05/31 22:11:53
Muzyka to chyba największy atut tego filmu który rzeczywiście jest ... zaskakujący;) Ale tak na serio to moim zdaniem najlepsze jest zdanie With no power comes no responsibility.- dla mnie to nowa mantra:)
-
2010/06/01 08:31:45
Bardzo mi się podobał.. :)
-
Gość: Bogusia, 89.25.149.25*
2010/06/01 08:48:20
super się bawiłam na tym filmie :) i całkowicie się zgadzam, że jest zajebisty! :D
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Szymon Szostok

web counter