Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Szalone Serce (Crazy Heart)


reż. Scott Cooper

http://gfx.filmweb.pl/po/08/40/490840/7315908.3.jpg?l=1265880911000

Jeff Bridges za występ w tym filmie zgarnął wszystkie najważniejsze tegoroczne nagrody aktorskie ze Złotym Globem i Oscarem na czele. Dodatkowo "Crazy Heart" dostało jeszcze Oscara za najlepszą piosenkę stworzoną przez nestora muzyki country T-Bone'a Burnetta. Nakręcony za małe pieniądze, w sumie prosty ale niesłychanie życiowy i przekonujący film podbił amerykańską publiczność, a w kwietniu ma się zjawić i w polskich kinach. Bridges wciela się tutaj w postać Bada Blake'a - piosenkarza country, którego poznajemy w momencie, gdy lata świetności ma już dawno za sobą. Kiedyś ceniony i lubiany w całych Stanach, autor wielu słynnych i popularnych kawałków, teraz podróżuje w mini-trasie koncertowej, przemieszczając się w zdezelowanym aucie, mieszkając w motelach, a występy daje w podrzędnych knajpkach albo lokalnych kręgielniach. Blake ani na chwilę nie rozstaje się z butelką whiskey, więc jego kontakt z rzeczywistością jest coraz gorszy. Bad ma za sobą nieudane małżeństwa, zaprzepaszczoną szansę na wielką karierę, o którą obwinia byłego przyjaciela, teraz wielką gwiazdę muzyki Tommy'ego Sweeta (Colin Farell). W końcu jednak przyjdzie czas na rozrachunek. W Santa Fe Blake pozna dużo młodszą od siebie dziennikarkę Jean Cradock (nominowana do Oscara Maggie Gyllenhall), która jest nim wyraźnie zafascynowana. Jean i Bad zbliżą się do siebie - on zobaczy w niej, być może ostatnią, szansę na to, aby wreszcie stanąć na nogi. Na odwrócenie losu nadziei już nie ma, ale będzie miał okazję na naprawienie niektórych błędów ze swojej przeszłości. Miałem dziwne odczucia po obejrzeniu filmu Coopera. Z jednej strony strasznie mi się podobało, Bridges zagrał rzeczywiście fantastycznie. Z drugiej znowu takich historii o upadkach i wzlotach, alkoholizmie i degeneracji byłych gwiazd muzyki, filmu czy sportu było już przecież bardzo wiele. "Szalone Serce" ma jednak jakiś taki niesłychany urok, siłę przyciągania, nawet muzyka, za którą prywatnie, delikatnie rzecz ujmując nie przepadam, brzmi w tym filmie dobrze i idealnie wpasowuje się w klimat całej opowieści. Moim zdaniem nie tylko Jeff Bridges jest atutem "Crazy Heart" - wymieniłbym tutaj jeszcze scenariusz, muzykę, zdjęcia i role pozostałej obsady. To może nie oryginalne, ale naprawdę piękne kino. No a dla Bridgesa występ życia - w każdej scenie daje prawdziwy koncert i udowadnia, że jest jednym z najlepszych hollywoodzkich aktorów, choć do tego roku można było go uznać także za jednego z najbardziej niedocenianych. Polecam do obejrzenia.

Moja ocena: 5,5

wtorek, 23 marca 2010, michal.broniszewski
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/03/23 18:24:14
Zachęciłeś mnie do tego filmu. Pomimo Oscarów jakoś mnie do niego nie ciągnęło, ale po tym co przeczytałem mam ochotę go obejrzeć :)
Pozdrawiam.
-
2010/03/26 10:18:52
Ja też chcę zobaczyć ten film.Wszystkie oskarowe pozycje na ogół chcę oglądać.
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Szymon Szostok

web counter