|
Blog > Komentarze do wpisu
Słyszeliście o Morganach? (Did You Hear About The Morgans?)reż. Marc Lawrence ![]() Sympatyczna komedia twórcy popularnego kiedyś "Prosto w Serce". Ten film to też wielki powrót na duży ekran Hugh Granta, o którym w ostatnich paru latach słuch trochę zaginął - poza oczywiście wiadomymi ekscesami w prywatnym życiu. Muszę od razu powiedzieć, że przynajmniej kilka razy "Morgani" nieźle mnie rozśmieszyli, natomiast w żaden sposób nie jest to produkcja wykraczająca poza standardy hollywoodzkich komedii. Poza tym bardzo raził mnie brak ekranowej chemii pomiędzy Grantem a Sarah Jessicą Parker - kompletnie do siebie nie pasowali i widać było,że Parker bardzo chce dominować w każdej scenie. Chyba gwiazdorskie nawyki z "Seksu w Wielkim Mieście" w ogóle jej nie opuściły. Film Lawrence'a bazuje głównie na zderzenie kontrastów - nowojorski, zabiegany i pełen przepychu styl życia kontra country life w Wyoming. Reżyser bardzo chce udowodnić, że wbrew pozorom coraz częściej to właśnie country life okazuje się właściwą odpowiedzią na życiowe problemy. Oto małżeństwo Morganów - Paul (Grant) i Meryl (Parker) od kilkunastu tygodni żyją w separacji. On przespał się z inną, a teraz próbuje za wszelką cenę naprawić swój błąd. Gdy w końcu namawia Meryl na wspólną kolację, przypadek sprawia, że Morganowie stają się świadkami morderstwa. Zabójca chce zatrzeć wszystkie ślady i zlikwidować niewygodnych świadków. FBI postanawia objąć Morganów programem ochrony świadków. Muszą porzucić wszelkie sprawy i wyjechać w nowe, nieznane miejsce. W samolocie dowiadują się, że będzie to mała miejscowość Ray w stanie Wyoming, gdzie życie biegnie spokojnie, na kilka kilometrów przestrzeni przypada jeden mieszkaniec, wszyscy się znają, a główną atrakcją są doroczne zawody rodeo. Początkowo przerażeni tą perspektywą Paul i Meryl w nowym miejscu zamieszkania zaczynają się do siebie zbliżać i dostrzegać plusy swojego małżeństwa. Jednak zabójca nie odpuszcza poszukiwań i będzie próbował dotrzeć do Morganów za wszelką cenę. Kontrast o którym pisałem sprawia, że jest w filmie wiele momentów bardzo śmiesznych, gdzie nowojorskie mieszczuchy zderzają się ze zwyczajami prowincji - choćby w scenie randki Morganów w jedynej restauracji w mieście, albo wizyt u lekarza. Ciągle jednak minusem jest aktorstwo głównych bohaterów, choć z tej dwójki lepiej i tak wypadł moim zdaniem Grant. "Słyszeliście..." to kino rozrywkowe, któremu za wiele zarzucić nie można, ale też i trudno piać z zachwytu. W drugim planie m.in Sam Elliott i znana z "Mad Men" Elizabeth Moss. Można obejrzeć. Moja ocena: 3 wtorek, 16 marca 2010, michal.broniszewski
Tagi:
Hugh Grant
TrackBack
Komentarze
Gość: SALOMON, 213.17.150.23*
2010/03/16 10:45:47
myślę, że to obejrzymy
2010/03/16 17:06:27
miałem okazję wyboru między tym filmem a "trick-iem" i myślę że błędu nie popełniłem ;) ale zobaczymy jak zobaczę Morganów :)
2010/03/17 11:34:19
no i już wiem co się działo z Morganami ;) szkoda czasu w kinie, pieniędzy na bilet jaki i DVD przychodzi mi tylko jedno na myśl: poczekać aż będzie w TV :P
2010/03/17 12:17:15
no w sumie to taki film w sam raz na niedzielne popołudnie w tv:))
2010/03/18 12:58:20
chyba już ktoś zdecydował, że będę musiała obejrzeć ;)
2010/03/18 13:56:56
Bogusia - chyba tak:)
Quentinho - to ja z tej dwojki wybrałbym chyba Proroka:) 2010/03/18 18:10:44
Pojawiłsię nowy konkurent : "Wyspa Tajemnic" Scorsese i to chyba na nią padnie najpierw :)
Gość: Bogusia, 89.25.149.25*
2010/03/30 07:44:00
No i obejrzeliśmy ;) Jak dla mnie słabiutko, poniżej trójeczki....
Gość: Bogusia, aagd186.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/02 23:16:36
no, muszę przyznać, że liczyłam na dużo więcej :(
|
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|