Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Renifer Niko ratuje Święta


reż. Michael Hegner i Kari Jussonen

http://gfx.filmweb.pl/po/60/75/446075/7299106.3.jpg?l=1257517635000

Czasami mam taki dzień, w którym dobrze jest obejrzeć jakiś lekki, nieobligujący do specjalnie wytężonej pracy umysłu filmik. Wtedy też zdarza się,że nadrabiam zaległości w animacjach skierowanych raczej do grona najmłodszych widzów, a których wcześniej z różnych przyczyn nie zdążyłem obejrzeć. Niedawno miałem właśnie taki dzień i poszedłem obejrzeć bajkę "Renifer Niko ratuje Święta" wyprodukowaną w Skandynawii. W polskiej wersji językowej odnajdziemy m.in Piotra Fronczewskiego,Marcina Prokopa,Jarosława Boberka i Annę Dereszowską. Film cieszył się dość sporą popularnością w kinach, w okresie mikołajkowym. Nic dziwnego, to ogólnie rzecz biorąc tradycyjna historia dla dzieci z morałem i podkreśleniem wartości rodziny. Oto mały renifer Niko ma swoje marzenie. Za wszelką cenę chce jak najszybciej nauczyć się latać aby tak jak jego ojciec zostać członkiem legendarnej Powietrznej Eskadry Świętego Mikołaja. Pewnego dnia, gdy Niko oddala się od stada, aby kontynuować swoje treningi, wytrapiają go wilki. Całe stado reniferów jest więc w ogromnym niebezpieczeństwie i musi opuścić dotychczasowy teren zamieszkania. Wszyscy mają pretensje do Niko, więc ten postanawia udowodnić,że naprawdę zrealizuje swój cel i wyrusza w podróż do magicznej krainy Mikołaja. Towarzyszy mu niezawodny przyjaciel Juliusz - razem dotrą do Mikołaja i Powietrznej Eskadry, jednak tam nie wszystko będzie tak jak wymarzył sobie Niko. A na domiar złego również głodne wilki wpadają na podstępny plan zjedzenie Mikołaja i eskadry, więc ruszają tropem Niko. Ten film, to jakby kilka odcinków dobranocki złożonych  jedną całość. Przyjemnie się ogląda, dzieciaki są zadowolone, jest sporo zabawnych scen i co najważniejsze całość nakręcono całkiem zgrabnie. Ale jest kilka motywów, którymi byłem trochę zaskoczony - np postępowaniem ojca Niko (zostawił rodzinę, nawet po przybyciu Niko niespecjalnie kwapi się do zmiany stylu życia) albo w ogóle przedstawieniem reniferów z powietrznej eskadry (slangowo można nazwać ich szpanerami). Jednak z drugiej strony trudno się dziwić, w końcu bajki też muszą iść z duchem czasu, a nie zostawać fabularnie i scenariuszowo w poprzedniej epoce. Fajna rozrywka.

Moja ocena: 4
środa, 06 stycznia 2010, michal.broniszewski
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Szymon Szostok

web counter