Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Nine-Dziewięć


reż. Rob Marshall

http://gfx.filmweb.pl/po/84/68/428468/7310588.3.jpg?l=1263721838000

Mnie się podobało - i mówię to od razu, bo nie do końca rozumiem, dlaczego "Nine" zbiera takie złe recenzje w mediach. Moim zdaniem jest to naprawdę świetnie nakręcony musical, dopieszczony w szczegółach, ze świetnymi zdjęciami Diona Beebe'a, scenografią i oczywiście muzyką. Warto też zwrócić uwagę, że wybitny aktor jakim jest niewątpliwie Daniel Day-Lewis stworzył w "Nine" kolejną niesamowitą kreację, to jego bohater, mimo tylu kobiecych gwiazd w obsadzie, jest najważniejszy dla całej historii i Day-Lewis w pełni poradził sobie z tym ciężarem, prezentując ogromnie wysoki poziom. W filmie Marshalla mamy wiele jawnych odniesień do "Osiem i pół" Felliniego, reżyser stworzył niejako hołd dla włoskiego artysty, ale mimo tak wspaniałego mistrza na którym się ewidentnie wzorował, udało mu się stworzyć coś zupełnie odrębnego, a nie jak piszą krytycy tylko niedolną kalkę z Federica. Oto sławny włoski reżyser Guido Contini (Day-Lewis), właśnie przeżywa ogromny kryzys twórczy . Na dodatek jego życie osobiste też jest pełne problemów - romansuje z atrakcyjną Carlą (Penelope Cruz), oszukując wierną i zawsze za nim stojącą murem żonę (Marion Cottilard), coraz częściej wspomina ukochaną matkę (Sophia Loren) nie wiedząc jak ma sobie z tym wszystkim poradzić. Na Continiego naciska producent, zbliża się termin realizacji jego nowego filmu "Italia", którego realizacja ma odbyć się w legendarnym rzymskim studiu Cinecitta, a gwiazdą będzie Claudia (Nicole Kidman), słynna aktorka, z którą Contini nakręcił już kilka produkcji. Jest jednak jeden podstawowy problem - Guido nie ma scenariusza i nie może znaleźć weny twórczej, aby go stworzyć. Jak długo uda mu się wszystkich zwodzić? Nie zdradzę finału tej historii, bo jest trochę zaskakujący. Oczywiście prawidła musicalu muszą być zachowane, każda z aktorek wykonuje swoją piosenką nawiązującą do akcji (na dokładkę mamy jeszcze Fergie, jako piękność z wspomnień Guida, Judi Dench grającą rolę Lilliane, przyjaciółki Continiego i Kate Hudson w roli atrakcyjnej dziennikarki z "Vogue"), śpiewa też Day-Lewis - to akurat wychodzi mu najsłabiej. Piosenki są wzbogacone atrakcyjnymi wizualnie układami tanecznymi - wszystko to ogląda się doskonale. Bardzo zgrabnie nakręcony film, widowiskowy, dynamiczny i wciągający. Stawiam "Nine" na równi z poprzednim musicalem Marshalla "Chicago" - polecam do obejrzenia, nie tylko dla wielbicieli tego gatunku, ale i dla koneserów dobrego kina.

Moja ocena: 5
czwartek, 28 stycznia 2010, michal.broniszewski
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/01/28 21:23:19
Bardzo chcę zobaczyc ten film,na pewno będzie mi się podobał,tyle gwiazd w jednym miejscu,nie zawsze mamy taką okazję.Uwielbiam to.
-
2010/01/29 11:50:20
to prawda, rzadko się zdarza, żeby w jednym filmie zebrać tyle znanych nazwisk.
-
Gość: Bogusia, 89.25.149.25*
2010/01/29 12:13:27
plakat wygląda bardzo kusząco :)
-
2010/01/30 11:50:02
Dla mnie to głównie bardzo widowiskowe kino. I na tym się skupiam. Fabuła raczej jest dość ograniczona i - przyznasz - niewiele się w tym filmie dzieje. Ale wygląda pięknie. I nawet kilka osób dobrze śpiewa - patrz Fergie.
-
2010/01/30 11:58:24
no i Marion Cottilard też nieźle śpiewanie szło:)
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Szymon Szostok

web counter