|
Blog > Komentarze do wpisu
Księżniczka i Żaba (The Princess and The Frog)reż. John Musker i Ron Clements ![]() Disney powraca tym filmem do starej formy, odkurzając tradycję i pokazując jednocześnie, że czasami trzeba powrócić do tzw "old schoolu" a nie w całości koncentrować się tylko na wyszukanych komputerowych efektach i trójwymiarze. Pozornie wydaje się, że "Księżniczka i Żaba" będzie tradycyjną opowieścią disneyowską, ale wiele schematów i bajkowych kanonów jest tutaj złamanych. Po pierwsze postać głównej bohaterki. Księżniczka nie jest charakterystyczną blond pięknością, ale ciemnoskórą kelnerką, która całe życie marzy o tym, że kiedyś otworzy swoją własną restaurację, realizując jednocześnie wielkie marzenie swojego ojca. Po drugie cała historia z pocałunkiem odczarowującym wymarzonego księcia z postaci żaby jest kompletnie odwrócona i zamiast jak zwykle kończyć tą opowieść, w praktyce dopiero ją rozpoczyna. Na dodatek uczucie między głównymi bohaterami tak naprawdę rozkwita, gdy oboje są...żabami. No a akcja filmu toczy się w rozśpiewanej Luizjanie. Znalazłoby się jeszcze co najmniej kilka takich smaczków - i to bardzo dobrze, że twórcy nie poszli za schematem, tylko starali się do tej tradycyjnie zrealizowanej animacji dodać sporo nowych elementów, ale koncentrując swoją uwagę właśnie na scenariuszu, czy postaciach. Trzeba też przyznać, że fajną robotę wykonali ludzie od polskiego dubbingu. Mnie osobiście przeszkadzała tylko zbyt duża ilość piosenek - denerwują mnie one w bajkach, a tutaj w co drugiej scenie mieliśmy jakiś dwu-trzyminutowy song. Ale najważniejsze, że podobało się to maluchom, bo to głównie do nich skierowany jest przecież ten film. Ja się cieszę, że takie animacje powstają - nie możemy przecież całkowicie zakopać disneyowskich oryginałów. Moja ocena: 4 wtorek, 26 stycznia 2010, michal.broniszewski
TrackBack
|
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|