Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Harry Brown


reż. Daniel Berber

http://gfx.filmweb.pl/po/10/97/501097/7308131.3.jpg?l=1261836192000

Michael Caine jest świetnym aktorem. Jest też aktorem moim zdaniem bardzo niedocenianym i często źle obsadzanym, ale tak naprawdę radzi sobie doskonale z każdą rolą. Tym razem Caine gra Harry Browna - byłego żołnierza, teraz spokojnego emeryta, który mieszka w niebezpiecznej dzielnicy brytyjskiego miasta. Żona Browna od kilku miesięcy ciężko choruje, leży w szpitalu, lekarze twierdzą, że zostało jej już niewiele czasu. Codzienny rytuał Browna to śniadanie, potem wizyta u żony, a na koniec kilka partyjek szachów w pobliskim pubie, ze swoim przyjacielem Leonardem. Świat Harrego zmieni się na wiadomość o śmierci małżonki. Zrozpaczony Brown nie może dojść do siebie. Kilka dni później Leonard zwierza mu się ze swoich obaw o własne życie. Prześladują go młodociani przestępcy. Następnego ranka policja informuje Browna o tym, że Leonard nie żyje. Został skatowany w przejściu podziemnym. Widząc nieporadność władz Harry Brown postanawia własnoręcznie dokonać zemsty na zabójcach Leonarda. Dzięki swoim umiejętnościom okaże się znacznie skuteczniejszy od policji. Fabuła jest prosta i przewidywalna, ale dzięki Caine'owi "Harry Brown" jest naprawdę solidnym kinem sensacyjnym. Film Barbera jest nasycony złem, większość scen nakręcono w nocnych plenerach, a patrząc na ulice, puby i inne zakamarki człowiek myśli sobie, że nigdy nie chciałby się w nich znaleźć. Można się trochę przyczepić do mocno przesadzonej końcówki, ale poza tym Barberowi udaje się umiejętnie podtrzymywać napięcie i zdecydowanie prowadzić akcję do przodu. Istotna dla całości jest również postawa policjantki-idealistki (Emily Mortimer), która w odróżnieniu od swoich kolegów z jednostki jako jedyna będzie chciała drążyć sprawę zabójstwa Leonarda do końca. To sprawi, że trafi również na trop Browna. Mocny film, z wyrazistą kreacją Michaela Caine'a. Mam nadzieję, że Caine nie będzie już do końca kariery grał tylko Alfreda i  jeszcze co najmniej kilka razy uraczy nas równie interesującymi rolami jak w "Harry Brownie".

Moja ocena: 4
czwartek, 21 stycznia 2010, michal.broniszewski
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/01/21 12:33:15
Trochę przeczysz sam sobie. Bo skoro jest tak znakomitym aktorem i daje sobie radę w każdej roli, to trudno mówić, że jest źle obsadzany. Zgadzam się, że Caine daje radę zawsze. Stąd argument o złym obsadzaniu jest dla mnie niezrozumiały.
Bardziej myślę chodziło o zły dobór filmu, który nie daje wystarczającego potencjału. Albo inaczej - potencjał jest, ale nie przekłada się później na końcowy efekt.
-
2010/01/21 16:47:02
masz słuszność, rzeczywiście trochę nieprecyzyjnie to ująłem. Tak, chodziło mi głównie o to, że Caine, a raczej pewnie jego agenci niezbyt szczęsliwie dobierają mu role, przez to nie może on w pełni wykorzystać swoich ogromnych możliwości.
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Szymon Szostok

web counter