|
Blog > Komentarze do wpisu
Stare Wygi (Old Dogs)
reż. Walt Becker
![]() Po bardzo dużym sukcesie finansowym "Gangu Dzikich Wieprzy" Pan Walt Becker postanowił iść za ciosem i wspólnie z Johnem Travoltą zrealizował kolejną komedię. Niestety "Stare Wygi" okazały się filmem znacznie gorszym i przeznaczonym wg mnie raczej do porannego pasma telewizyjnego w niedzielny poranek. W familijnej produkcji wyprodukowanej w Disneyu Travolcie partneruje komik Robin Williams. Wcielają się oni w rolę dwóch przyjaciół, od lat działających w branży sprzętu sportowego. Właśnie ma dojść do podpisania lukratywnego kontraktu z potężną azjatycką firmą, który zapewni im spokojną i dostatnią emeryturę. Niespodziewanie pojawia się jednak problem. Dawna dziewczyna Dana (Williams) zjawia się w mieście i informuje,że...jest ojcem siedmioletnich bliźniaków. Ich matka musi z pewnych powodów zniknąć na dwa tygodnie i zostawia dzieciaki pod opieką Dana i Charliego. Jak się łatwo domyślić - będzie się działo, a światopogląd głównych bohaterów będzie musiał diametralnie się zmienić.Po seansie pomyślałem, że łatwo można wrzucić "Stare Wygi" do worka pod nazwą "Wszystko co najlepsze, widzieliśmy w zwiastunie". Tak było. Film okazał się mało zabawny, męczący i na siłę starający się wprowadzić moralizatorskie wartości. Williams i Travolta stworzyli przeciętne kreacje i widać, że na ekranie zjawili się raczej wyłącznie aby wypełnić kontrakt. Jest jedna bardzo śmieszna scena - gdy nasi bohaterowie mylą swoje tabletki i zaczynają zachowywać się mocno dziwnie, podczas istotnych spotkań. Dla tej sceny warto "Stare Wygi" obejrzeć. Resztę można spokojnie odpuścić. Moja ocena: 2 niedziela, 13 grudnia 2009, michal.broniszewski
TrackBack
|
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|