|
Blog > Komentarze do wpisu
Odlot (Up)reż. Pete Docter i Bob Paterson ![]() Kapitalny film, który stanowi kolejne potwierdzenie absolutnego geniuszu wytwórni Pixar. Animacja mająca za bohatera podstarzałego Pana, marzącego o podróży do Ameryki Południowej teoretycznie średnio powinna zainteresować najmłodszych widzów. Jednak "Odlot" jest produkcją wybitną, doskonale skonstruowaną, dopracowaną do każdego detalu, bardzo zabawną i przede wszystkim pozwalającą świetnie rozerwać się w kinie widzowi w każdym wieku. Ale po kolei. Jak tradycja nakazuje, każdy film z Pixara poprzedza krótki metraż. Tym razem otrzymaliśmy moim zdaniem średnio udana opowiastkę osadzoną w...chmurach (więcej oczywiście zdradzić nie mogę). A potem zaczął się film. Głównym bohaterem jest 70-letni Carl Fredricksen (w polskiej wersji językowej głosu użycza mu Wojciech Siemion). W fantastycznej, kilkuminutowej scenie, w której nie pada ani jedno słowo obserwujemy historię znajomości Carla z jego żoną, która zaczęła się od lat dziecięcych i od początku wiązało się z nią marzenie o podrózy do odległej krainy wzorem ich idola - odkrywcy Charlesa Muntza (w polskim dubbingu Ignacy Gogolewski - jak dystrybutor namówił tego aktora do użyczenia głosu nie wiem, ale super, że się udało). Żona Carla zmarła i teraz spotykamy Fredricksena, który niespecjalnie dobrze kontaktuje się ze światem zewnętrznym, a na dokładkę toczy spór z firmą budowlaną za wszelką cenę dążącą do wykupu jego domu. W końcu Carl przegrywa, ale nie zamierza się poddać. Jako, że przez całe życie był wytwórcą balonów, zebrał ich więc tysiące,przywiązał do dachu swojego domu i...odleciał w podróż do Ameryki Południowej. Niespodziewanie okazało się,że ma na pokładzie pasażera...sympatycznego harcerza Russella, marzącego o zdobyciu brakującej odznaki. Carla i Russella czeka wielka przygoda i duże niespodzianki. Polecam obejrzenie "Odlotu" w 3D, ta wersja daje pełny odbiór wszystkich wizualnych smaczków filmu. Polska wersja językowa jest zabawna, pełna tekstów, które z pewnością przejdą do naszych codziennych rozmów. Mój ulubieniec to oczywiście pies As (mówiący głosem Cezarego Pazury). Zwraca też uwagę dbałość o detale, najlepszy przykład to pojawiający się na twarzy Carla jednodniowy zarost. Warto tez zostać do końca napisów końcowych - zdjęcia bohaterów też mają wiele ciekawostek (np wizyta w kinie na "Star Wars"). No i zmienny styl opowiadania, na początku oglądamy kronikę filmową, potem retrospekcje, następnie powolne wprowadzenie, a na koniec dynamiczną przygodę. Ostatnia rzecz to muzyka Michaela Giacchino - fenomenalnego kompozytora, twórcy ktory komponował motywy m.in do serialu "Lost" czy filmów "Star Trek" i "Cloverfield". Tutaj wykonał super robotę tworząc dźwięki idealnie zestrojone z klimatem filmu. "Odlot" to prawdziwy majstersztyk kina animowanego. Koniecznie trzeba zobaczyć. Moja ocena: 6 środa, 28 października 2009, michal.broniszewski
TrackBack
Komentarze
Gość: Bogna, 89.25.149.25*
2009/10/28 14:47:53
chyba chciałeś powiedzieć "obejrzymy" :P Zachłanny Człowiecze
2009/10/28 16:08:39
własnie obejrzycie:)) tylko się tym razem zmobilizujcie:))
Gość: Bogusia, 89.25.149.25*
2009/10/28 19:20:23
obiecuję! :) niech no tylko wyzdrowieję :D Pozdrowionka
|
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
pozdrawiam