Świat filmu, recenzje, opisy, wydarzenia - zapraszam na stronę dla miłośników X Muzy!
Blog > Komentarze do wpisu

Złoty Środek

reż. Olaf Lubaszenko

Złoty środek (2009)

Już miałem nadzieję...Po obiecujacym zwiastunie szczerze miałem nadzieję,że nowa komedia Olafa Lubaszenko "Złoty Środek" okaże się przyzwoita i przynajmniej nawiąże poziomem do jego początkowych dwóch filmów tzn "Sztosu" i "Chłopaki nie płaczą".Niestety okazało się,że zasada, która działała w przypadku kolejnych produkcji Lubaszenki sprawdziła się i tym razem. Każdy film był gorszy od poprzedniego. A "Złoty Środek" miał właściwie wszystkie potrzebne narzędzia do pogodzenia sukcesu komercyjnego i bycia udaną komedią. Plejadę gwiazd w obsadzie, z urodziwą Anną Przybylską na czele,olbrzymią reklamę w mediach,znane nazwisko w "technicznej" stronie filmu. Niestety jest dramatycznie słabo, a w dodatku wygląda na to,że rewelacyjnych wyników frekwencyjnych również nie będzie. Punkt wyjścia akcji filmu jest następujący. Mirka (Ania Przybylska) absolwentka prawy zatrudnia się w kancelarii prawniczej w przebraniu faceta (własciciele nie zatrudniają kobiet jako prawników) aby zdemaskować przekręt w który zamieszany jest minister przekształceń Kwiatkowski (Krzysztof Kowalewski) i uratować budynek na warszawskiej Pradze, w którym jej rodzina mieszka od pokoleń. O przekręcie wie tylko jeden z właścicieli kancelarii niejaki Pokrzywa (dość zabawny Robert Gonera). Drugi - Tomasz Łopian (Szymon Bobrowski) myśli,że wszystko odbywa się legalnie. Mirka a właściwie Mirek będzie miała trudne zadanie więc pomogą jej ojciec (Cezary Pazura) i dziadek (Edward Lubaszenko) - kiedyś miejscowi gangsterzy, dziś z rozrzewnieniem wspominający dawne czasy. Przyda się też wujek (Paweł Wilczak),fryzjer-gej, który pomoże w elementach charakteryzacji. Pojawi się także wątek miłosny - Tomasz, którego rodzina chce zeswatac z rozpuszczoną córką ministra Kwiatkowskiego, zakocha się do szaleństwa w Mirce, a całość...No dobra, więcej nie zdradzę. Niby więc mamy sporo wątków, w sumie dość interesujących, ale wszystko to oprawione w strasznie tandentną formułę, momentami przypominające 456 odcinek "Na Wspólnej" albo czegoś w tym stylu. Aktorzy grają raczej na pół gwizdka, momentami wypadają dość żenująco (Bobrowski,Pazura), a zaledwie kilka scen jest naprawdę śmiesznych. Polecam wątek rozmów sekretarek Łopiana i Pokrzywy o piłce nożnej,scenki z udziałem członków Kabaretu Moralnego Niepokoju oraz teksty Pokrzywy ze słynnym już "gdybym chciał stracić trochę hajcu to otworzyłbym sieć solariów w Kenii" na czele. I to by było na tyle jeśli chodzi o humor w całym filmie. W sumie więc szkoda czasu. Mam tylko nadzieję,że Olaf coś dobrego jeszcze w swojej karierze nakręci, bo patrząc jak niebezpiecznie rozszerza się na ekranie ( w "Złotym Środku" pojawia się w epizodzie) wydaje mi się,że coraz częściej będzie musiał przebywać za kamerą a nie przed nią. Nie tracę więc do końca nadziei.

Moja ocena: 2

niedziela, 22 marca 2009, michal.broniszewski
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Szymon Szostok

web counter